Minister Finansów Jacek Rostowski rozmawiał z komisarzem UE ds. gospodarczych i walutowych Joaquinem Almunią o prognozie KE, która przewiduje spadek polskiego PKB o 1,4% w tym roku.
Na spotkaniu ministrów finansów UE w Brukseli Almunia przedstawił znane już prognozy, według których dopiero w 2010 r. Polska ma zanotować nieznaczny wzrost PKB. Rostowski negatywnie ocenił prognozę komisji. „Z prognozami KE są pewne problemy. Ja rozumiem problem Komisji: polega on na tym, że żyjemy w bardzo niepewnej, niejasnej sytuacji, bardzo dynamicznej, bardzo trudnej do prognozowania. Argument, który rozumiem i który został przedstawiony jest taki, że lepiej mieć jakiekolwiek prognozy niż nie mieć żadnych prognoz” – powiedział minister finansów.
Rostowski przekonywał również, iż KE myli się zakładając, że polski deficyt finansów publicznych wyniesie w tym roku 6,6% PKB. Jego zdaniem w najgorszym wypadku będzie to 4,6% PKB. Według Rostowskiego Komisja Europejska nie brała pod uwagę niektórych danych dotyczących polskiej gospodarki, w tym m.in. poziomu inwestycji. Zapowiedział też przekazanie wszelkich informacji jeśli tylko Komisja się o to zwróci. „Każdy ma prawo do swych prognoz i każdy bierze odpowiedzialność za swoje prognozy” – zakończył polski minister.

