Ministerstwo Pracy zapowiada dość radykalne zmiany - emeryci mogą mieć zmiejszone świadczenia nawet o połowę. Liczyć się trzeba też z ograniczeniami w możliwości dorabiania do emerytury.
Co to oznacza ? Dla tych, którzy planowali przejście na wcześniejszą emeryturę, nic dobrego. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", projekt nowej ustawy zakłada całkowity zakaz pracy na wcześniejszej emeryturze. Ekspertom pomysł się spodobał, jednak mniej entuzjastycznie nastawione są doń związki zawodowe.
Jeżeli rząd wprowadzi planowane zmiany, wcześniejsza emerytura przestanie się komukolwiek opłacać - i o to w projekcie chodzi, bowiem po "rewolucji" najbardziej będzie się liczyć staż pracy. Ma to sprawić, by Polacy mieli ochotę dłużej pracować, bardziej to jednak wygląda na przymus.
Jakkolwiek wg ekspertów projekt przyniesie spore oszczędności budżetowi, a przy tym zakłądane przezeń rozwiązania będą bardziej sprawiedliwe od dotychczasowych, związki zawodowe już zapowiadają protesty.
Jeszcze trochę i zatoczymy pełne koło. W poprzednim systemie też wzywali na dywanik, gdy ktoś nie pracował. Tensknota za socjalizmem? :-(