PKB Polski w pierwszym kwartale zwiększył się o 0,8%. Stawia to naszą gospodarkę w ścisłym gronie liderów pod tym względem. W reakcji na tę informację wyraźnie umocnił się złoty i wzrosły indeksy na warszawskiej giełdzie.
|
Najważniejsze wydarzenia
|
|
Rynek Akcji
|
Polska
Na warszawskiej giełdzie panowały zmienne nastroje, podobnie zresztą, jak
na innych parkietach, z „przewodnikiem stada”, czyli Wall Street na czele. Początek tygodnia przyniósł kontynuację spadków rozpoczętych jeszcze w poprzedni czwartek.
Ale trwające pięć sesji z rzędu pogorszenie musiało zostać przerwane. Stało się
to w środę. Czwartek to znów spadki, a w trakcie piątkowej sesji pomagała nam rosnąca gospodarka (obserwując inne kraje i zapominając o niedawnych wzrostach sięgających niemal 7% można by rzec: kwitnąca). Euforii raczej nie było. Początkowo nawet nie dało się zauważyć wyraźniejszej reakcji na dane. Z pewnym ociąganiem się indeks największych spółek zwiększył skalę zwyżki do 2%, ale pozostałe wskaźniki nadal zachowywały się powściągliwie. Indeks średnich spółek nawet nieznacznie tracił
na wartości. Może to wskazywać, że do gry przystąpili inwestorzy zagraniczni, zachęceni informacjami o wzroście PKB. Potwierdzać tę tezę zdaje się też dość gwałtowne umocnienie się naszej waluty.
na innych parkietach, z „przewodnikiem stada”, czyli Wall Street na czele. Początek tygodnia przyniósł kontynuację spadków rozpoczętych jeszcze w poprzedni czwartek.
Ale trwające pięć sesji z rzędu pogorszenie musiało zostać przerwane. Stało się
to w środę. Czwartek to znów spadki, a w trakcie piątkowej sesji pomagała nam rosnąca gospodarka (obserwując inne kraje i zapominając o niedawnych wzrostach sięgających niemal 7% można by rzec: kwitnąca). Euforii raczej nie było. Początkowo nawet nie dało się zauważyć wyraźniejszej reakcji na dane. Z pewnym ociąganiem się indeks największych spółek zwiększył skalę zwyżki do 2%, ale pozostałe wskaźniki nadal zachowywały się powściągliwie. Indeks średnich spółek nawet nieznacznie tracił
na wartości. Może to wskazywać, że do gry przystąpili inwestorzy zagraniczni, zachęceni informacjami o wzroście PKB. Potwierdzać tę tezę zdaje się też dość gwałtowne umocnienie się naszej waluty.
Bilans całego tygodnia zbyt imponujący jednak nie jest. WIG20 zyskał „zaledwie” niecałe 2%, wskaźnik szerokiego rynku wzrósł o około 1,5%. „Średniaki” zwyżkowały
o niecałe 1%, a indeks najmniejszych firm zwiększył swoją wartość o 0,8%. Techniczny obraz rynku nie jest jednoznaczny. Od czterech tygodni mamy do czynienia
z konsolidacją. WIG „walczy” o utrzymanie się w pobliżu 30 tys. punktów, WIG20 „marzy” o pokonaniu 1 900 punktów. Nieudane próby w tym zakresie zdają się coraz bardziej niecierpliwić inwestorów. Świadczy o tym chwilowe zejście indeksu największych spółek do poziomu 1 770 punktów, czyli poważna próba wyłamania się z konsolidacji dołem. Taki ruch mógł sprowokować część graczy do bardziej zdecydowanej wyprzedaży akcji i dalszej przeceny. Na razie rynek się przed takim scenariuszem obronił.
o niecałe 1%, a indeks najmniejszych firm zwiększył swoją wartość o 0,8%. Techniczny obraz rynku nie jest jednoznaczny. Od czterech tygodni mamy do czynienia
z konsolidacją. WIG „walczy” o utrzymanie się w pobliżu 30 tys. punktów, WIG20 „marzy” o pokonaniu 1 900 punktów. Nieudane próby w tym zakresie zdają się coraz bardziej niecierpliwić inwestorów. Świadczy o tym chwilowe zejście indeksu największych spółek do poziomu 1 770 punktów, czyli poważna próba wyłamania się z konsolidacji dołem. Taki ruch mógł sprowokować część graczy do bardziej zdecydowanej wyprzedaży akcji i dalszej przeceny. Na razie rynek się przed takim scenariuszem obronił.
Patrząc na zachowanie się poszczególnych grup spółek, wyraźnie widać pogorszenie się sytuacji w sektorze finansowym. Subindeks WIG Banki zniżkuje od trzech tygodni, a jego wykres nie wskazuje na nic dobrego. W informatyce też nienajlepiej:
spadek wskaźnika o 2,8% cieszyć nie może. Jednak perspektywy nie są najgorsze. Przemysł spożywczy nieodmiennie święci triumfy, po dramacie poprzedniego tygodnia wyraźna poprawa nastąpiła w telekomunikacji, a i budownictwo radzi sobie nienajgorzej, jak na mocno kryzysowe czasy. W tych branżach, w których następuje wzrost wartości indeksów, jednocześnie obserwuje się zwiększone obroty. Niestety generalnie wartość obrotów na naszym rynku pozostawia coraz więcej do życzenia. Ich poziom nie świadczy najlepiej o nastrojach inwestorów. W maju nastąpił niewielki wzrost, ale przełomy on nie czyni.
spadek wskaźnika o 2,8% cieszyć nie może. Jednak perspektywy nie są najgorsze. Przemysł spożywczy nieodmiennie święci triumfy, po dramacie poprzedniego tygodnia wyraźna poprawa nastąpiła w telekomunikacji, a i budownictwo radzi sobie nienajgorzej, jak na mocno kryzysowe czasy. W tych branżach, w których następuje wzrost wartości indeksów, jednocześnie obserwuje się zwiększone obroty. Niestety generalnie wartość obrotów na naszym rynku pozostawia coraz więcej do życzenia. Ich poziom nie świadczy najlepiej o nastrojach inwestorów. W maju nastąpił niewielki wzrost, ale przełomy on nie czyni.
Pocieszające jest to, że cały miesiąc zamykamy na niewielkim, sięgającym nieco ponad 1% plusie w przypadku indeksu szerokiego rynku i nieco mniejszym wzrostem wskaźnika największych firm. A warto w tym miejscu przypomnieć obawy, jakie się
z majem wiązały.
z majem wiązały.
Europa
Na głównych europejskich parkietach maj przyniósł stabilizację indeksów na dość wysokim poziomie. Jego utrzymanie raz tylko było poważniej zagrożone: w połowie miesiąca. Niebezpieczeństwo szybko jednak zostało zażegnane i na rynek powrócił spokój. Nie zmienia to jednak faktu, że inwestorzy nie bardzo mogą się zdecydować, co dalej.
Z jednej strony nie widać poważniejszych sygnałów, mogących świadczyć
o niebezpieczeństwie dla trwającej od początku marca fali wzrostowej. Z drugiej jednak napływające coraz mniej dramatyczne informacje gospodarcze nie powodują wybuchów euforii. To świadczy o tym, że wcześniejsze wzrosty opierały się właśnie
na oczekiwaniach na te sygnały poprawy. W takich sytuacjach najczęściej dochodzi
do realizacji zysków. Ale na razie nie widać wielkiej chęci do pozbywania się akcji. Taki stan niepewności i niezdecydowania może jednak sprowokować większą podaż.
Z jednej strony nie widać poważniejszych sygnałów, mogących świadczyć
o niebezpieczeństwie dla trwającej od początku marca fali wzrostowej. Z drugiej jednak napływające coraz mniej dramatyczne informacje gospodarcze nie powodują wybuchów euforii. To świadczy o tym, że wcześniejsze wzrosty opierały się właśnie
na oczekiwaniach na te sygnały poprawy. W takich sytuacjach najczęściej dochodzi
do realizacji zysków. Ale na razie nie widać wielkiej chęci do pozbywania się akcji. Taki stan niepewności i niezdecydowania może jednak sprowokować większą podaż.
Wskaźniki parkietów we Frankfurcie i Paryżu zyskały w tym tygodniu po nieco ponad 2%. Gorzej radził sobie indeks w Londynie, zwyżkując o niecały 1%. Maj nie był najszczęśliwszy dla tamtejszych inwestorów i kończy się na minusie, po ustanowieniu szczytu na początku miesiąca. Jak się okazało, inwestorzy mieli czego się obawiać. Ostrzeżenie agencji Standard&Poors o możliwości obniżenia oceny wiarygodności Wielkiej Brytanii narobiło sporo zamieszania nie tylko na Wyspach. Na szczęście nie trwało
ono zbyt długo, ale indeks FTSE strat już nie był w stanie odrobić.
ono zbyt długo, ale indeks FTSE strat już nie był w stanie odrobić.
Sytuacja na giełdach naszego regionu nie jest specjalnie zróżnicowana. Indeksy poruszają się w bok pod dyktando sytuacji na większych parkietach. Z tego schematu
co jakiś czas stara się wyrwać giełda w Bukareszcie: tamtejszy indeks próbuje gwałtownych ruchów w górę. Ale patrząc na to z dłuższej perspektywy, efekty są niewielkie. W tym tygodniu wskaźnik próbował zbliżyć się do szczytu z pierwszej dekady miesiąca. Czescy inwestorzy kończą maj na minusie i wygląd tamtejszego indeksu nie nastraja zbyt optymistycznie. Znacznie lepiej prezentował się aż do piątku węgierski BUX, ale i tam widać było brak zdecydowania. W skali tygodnia zwyżka sięgnęła około 2%,
ale w piątek została w całości zniwelowana. Wieści płynące z gospodarek naszych sąsiadów nie są najlepsze. Spadki PKB, kurczenie się produkcji, wzrost bezrobocia -
to główne tematy doniesień. Węgry prawdopodobnie będą potrzebować kolejnej pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego na spłatę swojego zadłużenia. Zadłużenie zagraniczne Węgier sięga 113% PKB i są obawy, że może wzrosnąć do poziomu 180%. Piątkowa sesja zakończyła się ostatecznie spadkiem tamtejszego indeksu o 3,3%.
co jakiś czas stara się wyrwać giełda w Bukareszcie: tamtejszy indeks próbuje gwałtownych ruchów w górę. Ale patrząc na to z dłuższej perspektywy, efekty są niewielkie. W tym tygodniu wskaźnik próbował zbliżyć się do szczytu z pierwszej dekady miesiąca. Czescy inwestorzy kończą maj na minusie i wygląd tamtejszego indeksu nie nastraja zbyt optymistycznie. Znacznie lepiej prezentował się aż do piątku węgierski BUX, ale i tam widać było brak zdecydowania. W skali tygodnia zwyżka sięgnęła około 2%,
ale w piątek została w całości zniwelowana. Wieści płynące z gospodarek naszych sąsiadów nie są najlepsze. Spadki PKB, kurczenie się produkcji, wzrost bezrobocia -
to główne tematy doniesień. Węgry prawdopodobnie będą potrzebować kolejnej pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego na spłatę swojego zadłużenia. Zadłużenie zagraniczne Węgier sięga 113% PKB i są obawy, że może wzrosnąć do poziomu 180%. Piątkowa sesja zakończyła się ostatecznie spadkiem tamtejszego indeksu o 3,3%.
USA
W Stanach Zjednoczonych niewielkie zmiany indeksów i huśtawka nastrojów.
Tyle, że skala wahań jest o wiele mniejsza, niż jeszcze niedawno. Indeksy
na poszczególnych sesjach rzadko zmieniają wartość o więcej niż 1,5-2%. Ale w ciągu dnia nastroje potrafią się zmieniać po kilka razy i trudno przewidzieć, jak notowania się zakończą. Na razie nie ma to większego znaczenia, bo od miesiąca główne indeksy niemal nie zmieniły swojego poziomu. S&P500 porusza się jak „przyklejony” do 900 punktów i ani myśli bardziej zdecydowanie się od niego oddalić. Dow Jones trzyma się
w przedziale 8 200-8 400 punktów, a charakteryzujący się zwykle większą zmiennością indeks firm technologicznych Nasdaq oscyluje między 1 650 a 1 750 punktów.
Tyle, że skala wahań jest o wiele mniejsza, niż jeszcze niedawno. Indeksy
na poszczególnych sesjach rzadko zmieniają wartość o więcej niż 1,5-2%. Ale w ciągu dnia nastroje potrafią się zmieniać po kilka razy i trudno przewidzieć, jak notowania się zakończą. Na razie nie ma to większego znaczenia, bo od miesiąca główne indeksy niemal nie zmieniły swojego poziomu. S&P500 porusza się jak „przyklejony” do 900 punktów i ani myśli bardziej zdecydowanie się od niego oddalić. Dow Jones trzyma się
w przedziale 8 200-8 400 punktów, a charakteryzujący się zwykle większą zmiennością indeks firm technologicznych Nasdaq oscyluje między 1 650 a 1 750 punktów.
Nawet mocno zaskakujące, czy odbiegające od oczekiwań informacje gospodarcze nie powodują większych zmian indeksów. I to zarówno w przypadku pojawienia się danych lepszych, jak i gorszych. A sytuacja w amerykańskiej gospodarce jest wciąż nienajlepsza. Widać inwestorzy już się uodpornili, skoro większego wrażenia nie robią
na nich nawet informacje o możliwości upadku takiego giganta jak General Motors. Trudno także reagować na sprzeczne opinie i prognozy rynkowych guru, bo z ich bogatego zestawu wybrać coś dla siebie mogą i optymiści i pesymiści. Początek piątkowej sesji świadczy o niezdecydowaniu inwestorów. Skoro nie pobudza ich do działania informacja o PKB, nawet gdy jest to kolejne przybliżenie stanu z przeszłości, czyli pierwszego kwartału, to czego byłoby im potrzeba, żeby się obudzili?
na nich nawet informacje o możliwości upadku takiego giganta jak General Motors. Trudno także reagować na sprzeczne opinie i prognozy rynkowych guru, bo z ich bogatego zestawu wybrać coś dla siebie mogą i optymiści i pesymiści. Początek piątkowej sesji świadczy o niezdecydowaniu inwestorów. Skoro nie pobudza ich do działania informacja o PKB, nawet gdy jest to kolejne przybliżenie stanu z przeszłości, czyli pierwszego kwartału, to czego byłoby im potrzeba, żeby się obudzili?
Azja
Na giełdach azjatyckich tydzień nie obfitował na ogół w dramatyczne wydarzenia
i radykalne zmiany. Indeks giełdy w Bombaju, który 19 maja eksplodował o ponad 17%, zdążył zaliczyć sporą korektę i powrócić pod poziom szczytu. W każdym razie tamtejsi inwestorzy maj mogą zaliczyć do jednego z najbardziej dla siebie udanych miesięcy. Ale
i na poprzednie nie mają co narzekać, bo silne zwyżki trwają tam nieprzerwanie
od początku marca.
i radykalne zmiany. Indeks giełdy w Bombaju, który 19 maja eksplodował o ponad 17%, zdążył zaliczyć sporą korektę i powrócić pod poziom szczytu. W każdym razie tamtejsi inwestorzy maj mogą zaliczyć do jednego z najbardziej dla siebie udanych miesięcy. Ale
i na poprzednie nie mają co narzekać, bo silne zwyżki trwają tam nieprzerwanie
od początku marca.
Nieźle się też wiodło na parkiecie w Hong Kongu. Tamtejszy indeks wzrósł w ciągu tygodnia o prawie 6%. Patrząc z dłuższej perspektywy przebył podobną drogę, jak indyjski BSE30, ale usiana była ona licznymi korekcyjnymi spadkami. Najsłabiej działo się na giełdzie w Korei. Cały maj przebiegał raczej pod znakiem stabilizacji, a koniec miesiąca był zdecydowanie gorszy. Ale trudno się temu dziwić, bo sąsiedztwo
z nuklearnym szantażystą musi odstraszać inwestorów, co odbija się niekorzystnie
na cenach akcji i indeksach.
z nuklearnym szantażystą musi odstraszać inwestorów, co odbija się niekorzystnie
na cenach akcji i indeksach.
Stabilizacja na wysokim poziomie – tyle można powiedzieć o giełdzie w Tokio.
I ostatni tydzień i cały miesiąc przebiegły dość spokojnie i bez rewelacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że przyszłość tamtejszego indeksu wygląda raczej optymistycznie. Z japońskiej gospodarki napłynęły wreszcie nieco bardziej optymistyczne wieści. Rząd
po raz pierwszy od trzech lat podniósł swoją ocenę perspektyw gospodarczych,
w kwietniu produkcja przemysłowa zwiększyła się w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 5,2%, choć w stosunku do kwietnia ubiegłego roku obniżyła się o ponad 31%.
I ostatni tydzień i cały miesiąc przebiegły dość spokojnie i bez rewelacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że przyszłość tamtejszego indeksu wygląda raczej optymistycznie. Z japońskiej gospodarki napłynęły wreszcie nieco bardziej optymistyczne wieści. Rząd
po raz pierwszy od trzech lat podniósł swoją ocenę perspektyw gospodarczych,
w kwietniu produkcja przemysłowa zwiększyła się w porównaniu do poprzedniego miesiąca o 5,2%, choć w stosunku do kwietnia ubiegłego roku obniżyła się o ponad 31%.
Rosja
Na moskiewskiej giełdzie w tym tygodniu panowały bardzo dobre nastroje, a ich godnym zwieńczeniem był ponad 2% wzrost w trakcie piątkowej sesji. Zwyżkowa tendencja, trwająca od połowy lutego nie wydaje się niczym zagrożona. Tym bardziej teraz, gdy ceny ropy naftowej i innych surowców idą w górę. W takich warunkach trudno się spodziewać spadków cen akcji surowcowych firm, które dominują na tamtejszej giełdzie. W skali tygodnia indeks RTS zyskał ponad 6%.
Po festiwalu czarnych scenariuszy dla rosyjskiej gospodarki, kreślonej od wielu miesięcy, wreszcie zaczyna pojawiać się przełom. Co prawda PKB w pierwszym kwartale obniżył się o 9,5%, ale prezes rosyjskiego banku centralnego stwierdził, że tamtejsza gospodarka najgorsze może już mieć za sobą. Nawet jeśli nie nastąpiło to w pierwszym kwartale, to z pewnością punkt zwrotny nastąpi w drugim. Na cały rok szacuje się,
że rosyjska gospodarka skurczy się o około 8%. Drugi tydzień z rządu rosną rosyjskie rezerwy walutowe. Tym razem o 8,6 mld. dolarów (poprzednio o 6,1 mld dolarów)
i przekroczyły już poziom 391 mld. dolarów.
że rosyjska gospodarka skurczy się o około 8%. Drugi tydzień z rządu rosną rosyjskie rezerwy walutowe. Tym razem o 8,6 mld. dolarów (poprzednio o 6,1 mld dolarów)
i przekroczyły już poziom 391 mld. dolarów.
|
Europa
|
USA*
|
Azja
|
|
BUX 15319,01/15164,51
-1,01%
DAX 4886,04/4949,8
1,3%
CAC 3216,9/3286,95
2,18%
FTSE 7547,89/7585,4
0,5%
|
DJIA 8292,13/8403,78
1,35%
S&P 888,33/906,83
2,08%
NASDAQ 1695,25/1751,79
3,34%
|
Hang Seng 17062,52/18050,8
5,79%
ShanghaiB-Share 173,76/174,9
0,66%
Nikkei 9225,81/9522,5
3,22%
|
Tygodniowe zmiany indeksów 25.05.2009 – 29.05.2009
* dane z 28.05.2009
|
Rynek Walutowy
|
Mijający tydzień to porażka dolara ze wspólną walutą. Jeszcze do czwartkowego przedpołudnia próbował odrabiać straty, jakich doznał kilka dni wcześniej. W piątek około południa za euro znów trzeba było płacić ponad 1,4 dolara. Najwięcej od początku roku.
Jeszcze do niedawna sytuacja na światowym rynku walutowym kształtowała się pod wpływem tego, co działo się na giełdach papierów wartościowych, a właściwie
na jednej z nich, tej przy Wall Street. Teraz ten stan się zmienił. Być może dlatego,
że na giełdach niewiele się dzieje i indeksy idą w bok. Dolar słabnie od początku marca, czyli od momentu, gdy rynek akcji rozpoczął falę wzrostów. Ale w maju ta fala straciła impet, zaś dolar na to nie zareagował. Pewnie więc inwestorzy dostrzegają inne czynniki, skłaniające ich do przeceny amerykańskiej waluty. Być może jest to obawa związana
z gigantycznym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych. W każdym razie „sentyment”
do dolara uleciał z rynku.
na jednej z nich, tej przy Wall Street. Teraz ten stan się zmienił. Być może dlatego,
że na giełdach niewiele się dzieje i indeksy idą w bok. Dolar słabnie od początku marca, czyli od momentu, gdy rynek akcji rozpoczął falę wzrostów. Ale w maju ta fala straciła impet, zaś dolar na to nie zareagował. Pewnie więc inwestorzy dostrzegają inne czynniki, skłaniające ich do przeceny amerykańskiej waluty. Być może jest to obawa związana
z gigantycznym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych. W każdym razie „sentyment”
do dolara uleciał z rynku.
Nasza waluta z osłabienia dolara tym razem nie korzystała. Do czwartku dość wyraźnie traciła na wartości. Można to było tłumaczyć odreagowaniem bardzo dynamicznej zwyżki z poprzedniego tygodnia. Koniec miesiąca wciąż kojarzy się jeszcze
z rozliczaniem opcji walutowych, więc pewnie i ten aspekt zadziałał przeciw złotemu.
W każdym razie w ciągu czterech dni dolar podrożał o prawie 15 groszy, czyli o 4,8%.
O ile jeszcze w poniedziałek można go było kupić po 3,12 zł, to w czwartek wieczorem trzeba było płacić już 3,27 zł.
z rozliczaniem opcji walutowych, więc pewnie i ten aspekt zadziałał przeciw złotemu.
W każdym razie w ciągu czterech dni dolar podrożał o prawie 15 groszy, czyli o 4,8%.
O ile jeszcze w poniedziałek można go było kupić po 3,12 zł, to w czwartek wieczorem trzeba było płacić już 3,27 zł.
W przypadku euro zmiany były nieco mniej dramatyczne aż do czwartku.
Za wspólną walutę płacono od 4,38 do 4,44 zł, a więc wahania nie były zbyt wielkie. Dopiero czwartek przyniósł gwałtowne osłabienie się złotego. Jeszcze rano za euro trzeba było płacić 4,44 zł, a pod koniec dnia już 4,54 zł, aż o 10 groszy drożej. Podobnie było
w przypadku franka, który także w czwartek „oszalał”, drożejąc o 10 groszy i przełamując poziom 3 zł. Taka dynamika wskazuje albo rzeczywiście na pęd do zamykania opcji walutowych, albo na spekulację z tym związaną.
Za wspólną walutę płacono od 4,38 do 4,44 zł, a więc wahania nie były zbyt wielkie. Dopiero czwartek przyniósł gwałtowne osłabienie się złotego. Jeszcze rano za euro trzeba było płacić 4,44 zł, a pod koniec dnia już 4,54 zł, aż o 10 groszy drożej. Podobnie było
w przypadku franka, który także w czwartek „oszalał”, drożejąc o 10 groszy i przełamując poziom 3 zł. Taka dynamika wskazuje albo rzeczywiście na pęd do zamykania opcji walutowych, albo na spekulację z tym związaną.
Piątek wszystko odmienił. Za sprawą publikacji danych o dynamice PKB
w pierwszym kwartale. Dane nie były zaskakujące, może nawet nieco słabsze, niż się spodziewali najbardziej optymistycznie nastawieni eksperci, ale jednak zrobiły spore wrażenie. Już rankiem złoty zaczął odrabiać czwartkowe straty i już do godziny 10.00, czyli do czasu publikacji danych o polskiej gospodarce, w dużym stopniu mu się to udało. Po informacji o wzroście PKB o 0,8% złoty zyskał kolejnych kilka groszy. Jednak bilans tygodnia jest dla naszej waluty niekorzystny.
w pierwszym kwartale. Dane nie były zaskakujące, może nawet nieco słabsze, niż się spodziewali najbardziej optymistycznie nastawieni eksperci, ale jednak zrobiły spore wrażenie. Już rankiem złoty zaczął odrabiać czwartkowe straty i już do godziny 10.00, czyli do czasu publikacji danych o polskiej gospodarce, w dużym stopniu mu się to udało. Po informacji o wzroście PKB o 0,8% złoty zyskał kolejnych kilka groszy. Jednak bilans tygodnia jest dla naszej waluty niekorzystny.
|
Kursy NBP 29.05.2009 r.
|
|||
|
USD
|
EUR
|
CHF
|
100 JPY
|
|
Kupno 3,1980 zł
Sprzedaż 3,2626 zł
Średni 3,2418 zł
|
Kupno 4,4566 zł
Sprzedaż 4,5466 zł
Średni 4,4876 zł
|
Kupno 2,9485 zł
Sprzedaż 3,0081 zł
Średni 2,9678 zł
|
Kupno 3,3027 zł
Sprzedaż 3,3695 zł
Średni 3,3461 zł
|
|
Rynek Surowców
|
Na rynku surowców tydzień upłynął pod znakiem wzrostu cen. Powodem
są oczekiwania na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce oraz słaby dolar. W piątek przed południem notowania ropy naftowej typu Brent przekroczyły w Londynie poziom
64 dolarów za baryłkę. To cena najwyższa od października ubiegłego roku. Pewien wpływ na zwyżkę miała informacja o spadku zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych. Według opinii ekspertów możemy mieć do czynienia z dalszym wzrostem cen ropy, nawet do poziomu powyżej 70 dolarów za baryłkę. Wydaje się jednak, że nie obejdzie się przy tym bez przejściowej choćby korekty notowań w dół.
są oczekiwania na poprawę sytuacji w globalnej gospodarce oraz słaby dolar. W piątek przed południem notowania ropy naftowej typu Brent przekroczyły w Londynie poziom
64 dolarów za baryłkę. To cena najwyższa od października ubiegłego roku. Pewien wpływ na zwyżkę miała informacja o spadku zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych. Według opinii ekspertów możemy mieć do czynienia z dalszym wzrostem cen ropy, nawet do poziomu powyżej 70 dolarów za baryłkę. Wydaje się jednak, że nie obejdzie się przy tym bez przejściowej choćby korekty notowań w dół.
Na rynku miedzi druga połowa maja charakteryzowała się łagodną tendencją zwyżkową, ale tu do rekordowych notowań daleko. Po nieudanej próbie pokonania szczytu, utworzonego w połowie kwietnia mieliśmy do czynienia z kolejnym spadkiem cen w pierwszej dekadzie maja. W przypadku notowań tego metalu, inwestorzy nie są aż tak entuzjastycznie nastawieni. Być może wynika to z poprzedniego dość gwałtownego wzrostu, który teraz jest korygowany. W każdym razie ponad 4 700 dolarów za tonę
to wciąż sporo i jeśli informacje makroekonomiczne będą wskazywać na poprawę
w gospodarce, to z pewnością notowania miedzi jeszcze pójdą w górę. W ciągu miesiąca wzrosły o prawie 13%.
to wciąż sporo i jeśli informacje makroekonomiczne będą wskazywać na poprawę
w gospodarce, to z pewnością notowania miedzi jeszcze pójdą w górę. W ciągu miesiąca wzrosły o prawie 13%.
Od połowy kwietnia systematycznie drożeje złoto. Wzrost może nie jest bardzo dynamiczny, ale wyraźny i zdecydowany. Maj był dla złota znacznie lepszy niż kwiecień. W piątek po południu za uncję kruszcu trzeba było płacić ponad 978 dolarów.
Od kwietniowego dołka na poziomie około 865 dolarów podrożał o 100 dolarów, czyli
o ponad 11%. Do poziomu 1000 dolarów zostało już bardzo niewiele, ale chyba bez odpoczynku będzie trudno tę barierę sforsować. Notowania złota kształtują się obecnie bardziej pod wpływem pozycji amerykańskiej waluty, niż nastrojów na rynkach finansowych. Te ostatnie może nie są euforyczne i mamy jednak trochę niepewności, ale inwestorzy z pewnością nie mają powodów, by zamieniać akcje na złoto w obawie
o bezpieczeństwo swojego kapitału. Prawdopodobnie więc przerabiamy scenariusz według schematu: słaby dolar, drogie złoto, który zastąpił wcześniejszy: spadki na rynkach akcji – zyskuje dolar i złoto. Ciekawe jak długo ten pierwszy schemat będzie działał i czy przypadkiem nie wrócimy do drugiego. Oba przemawiają na korzyść złota. Jeśli
na giełdach dojdzie do większej korekty, która wciąż „wisi w powietrzu”, cena za uncję wynosząca powyżej 1000 dolarów będzie bardzo prawdopodobna.
Od kwietniowego dołka na poziomie około 865 dolarów podrożał o 100 dolarów, czyli
o ponad 11%. Do poziomu 1000 dolarów zostało już bardzo niewiele, ale chyba bez odpoczynku będzie trudno tę barierę sforsować. Notowania złota kształtują się obecnie bardziej pod wpływem pozycji amerykańskiej waluty, niż nastrojów na rynkach finansowych. Te ostatnie może nie są euforyczne i mamy jednak trochę niepewności, ale inwestorzy z pewnością nie mają powodów, by zamieniać akcje na złoto w obawie
o bezpieczeństwo swojego kapitału. Prawdopodobnie więc przerabiamy scenariusz według schematu: słaby dolar, drogie złoto, który zastąpił wcześniejszy: spadki na rynkach akcji – zyskuje dolar i złoto. Ciekawe jak długo ten pierwszy schemat będzie działał i czy przypadkiem nie wrócimy do drugiego. Oba przemawiają na korzyść złota. Jeśli
na giełdach dojdzie do większej korekty, która wciąż „wisi w powietrzu”, cena za uncję wynosząca powyżej 1000 dolarów będzie bardzo prawdopodobna.
|
Ropa Brent
|
Złoto
|
|
65,11 dol/baryłka 8,19%
|
977,88 dol/uncja 1,93%
|
|
Wieści z rynku
|
Konto na Dzień Dziecka
W Kredyt Banku można na Dzień Dziecka założyć Ekstrakonto Junior z kartą Visa Electron. Pozwala ono samodzielnie zarządzać swoim kieszonkowym. Można je założyć dziecku w wieku między 13 a 18 lat. Dostęp do konta jest możliwy przez Internet. Zdaniem przedstawicieli Kredyt Banku to świetny pomysł na uczenie się zarządzania własnymi finansami.
Podwójna Moc złota z BPH
Bank BPH oferuje lokatę inwestycyjną Podwójna Moc. Łączy ona produkt inwestycyjny Złoty Certyfikat, z którego zyski są zależne od wzrostu ceny złota
z tradycyjną lokatą o stałym oprocentowaniu wynoszącym 7%.
z tradycyjną lokatą o stałym oprocentowaniu wynoszącym 7%.
Nowe fundusze inwestycyjne HSBC
Program Oszczędnościowy w PKO TFI
PKO TFI uruchomiło Program Oszczędnościowy umożliwiający bezpieczne inwestowanie w fundusze inwestycyjne poprzez systematyczne lokowanie niewielkich kwot. Najniższa wpłata wynosi 100 zł, a w przypadku Programu Oszczędnościowego dla Dzieci 50 zł.
Wulkan Zysków z MultiBanku
MultiBank oferuje lokatę strukturyzowaną Wulkan Zysków, która pozwala zarabiać na zmianach cen metali przemysłowych oraz towarów rolnych i roślin przemysłowych. Długość trwania inwestycji wynosi 18 miesięcy i posiada pełną gwarancję zwrotu kapitału. Klienci, którzy zdecydują się na Wulkan Zysków mają możliwość założenia promocyjnej 3-miesięcznej lokaty, której oprocentowanie wynosi 7%.
Konto Wyjątkowe Banku Ochrony Środowiska
BOŚ oferuje Konto Wyjątkowe, które jest połączeniem zwykłego konta i rachunku oszczędnościowego. Oprocentowanie zgromadzonych na nim środków sięga nawet 8%. Za jego pomocą można dokonywać bezpłatnych przelewów i darmowych wypłat
we wszystkich bankomatach w Polsce.
we wszystkich bankomatach w Polsce.
|
Kalendarium wydarzeń nadchodzącego tygodnia
1.06.2009-5.06.2009
|
W najbliższych dniach poznamy sporo informacji dotyczących stanu gospodarki, ale głównie światowej i europejskiej. Już w poniedziałek będą to publikacje indeksu PMI dla przemysłu i w Polsce i w innych krajach europejskich, mierzącego poziom aktywności gospodarczej. Ostatnio inwestorzy i analitycy zwracają sporą uwagę na wskazania tego typu mierników koniunktury. W środę taki sam zestaw wskaźników dla sfery usług.
Istotne znaczenie dla rynków finansowych mogą mieć dane o dynamice PKB w strefie euro w pierwszym kwartale oraz informacja dotycząca sprzedaży detalicznej. Na posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego stopy pewnie nie ulegną zmianie, jednak spory wpływ na rynek mogą mieć wypowiedzi szefa tej instytucji na konferencji prasowej. Inwestorzy czekać też będą na wystąpienie prezesa Fed.
Jeśli chodzi informacje zza oceanu, to jak zwykle spore znaczenie mogą mieć te dotyczące sytuacji na rynku pracy (przede wszystkim piątkowy raport dotyczący zmian zatrudnienia w sektorze pozarolniczym) oraz wydatków i dochodów Amerykanów. Będzie również kilka publikacji dotyczących rynku nieruchomości.
Poniedziałek, 1 czerwca
Polska
- 9.00 indeks PMI dla przemysłu w maju (prognoza 42,5 punktu, poprzednia wartość 42,1 punktu)
- 10.00 Ministerstwo Finansów opublikuje prognozę inflacji za maj (prognoza 3,4%, poprzednia wartość 4%))
Euroland
- 9.58 indeks PMI dla przemysłu za maj (prognoza 40,5 punktów, poprzednia wartość 36,8 punktów)
USA
- 14.30 przychody Amerykanów w kwietniu (prognoza -0,2%, poprzednia wartość -0,3%)
- 14.30 wydatki Amerykanów w kwietniu (prognoza -0,2%, poprzednia wartość -0,2%)
- 16.00 indeks ISM dla przemysłu w maju (prognoza 42 punkty, poprzednia wartość 40,1 punktu)
16.00 wydatki na inwestycje budowlane w kwietniu (prognoza -1,1% miesiąc do miesiąca, poprzednia wartość 0,3% miesiąc do miesiąca)
Wtorek, 2 czerwca
Szwajcaria
- 7.45 dynamika PKB w I kwartale (poprzednia wartość -0,3% kwartał do kwartału)
Euroland
- 11.00 stopa bezrobocia w kwietniu (prognoza 9,1%, poprzednia wartość 8,9%)
USA
- 16.00 indeks podpisanych umów kupna domów za kwiecień (prognoza 0,7% miesiąc do miesiąca, poprzednia wartość -3,2% miesiąc do miesiąca)
Środa, 3 czerwca
Słowacja
- 9.00 dynamika PKB w I kwartale (poprzednia wartość 2,4%)
Euroland
- 11.00 indeks PMI dla usług za maj (prognoza 44,7 punktu, poprzednia wartość 43,8 punktu)
- 11.00 inflacja na poziomie producentów w kwietniu (poprzednia wartość -0,7% miesiąc do miesiąca, -3,1% rok do roku)
- 11.00 dynamika PKB za I kwartał (prognoza -2,5% kwartał do kwartału, -4,6% rok do roku, poprzednia wartość -1,6% kwartał do kwartału, -1,4% rok do roku)
USA
- 13.00 dynamika liczby wniosków o kredyt hipoteczny (poprzednia wartość -14,2%)
- 13.30 raport Challengera o planowanych przez pracodawców zwolnieniach za maj (poprzednia wartość 132,59 tys.)
- 14.15 raport ADP Employer Services za maj (prognoza -550 tys., poprzednia wartość -491 tys.)
- 14.30 zamówienia na dobra trwałego użytku w kwietniu (poprzednia wartość 1,9% miesiąc do miesiąca)
- 16.00 indeks ISM dla usług w maju (prognoza 45 punktów, poprzednia wartość 43,7 punktu)
- 16.00 zamówienia w przemyśle w kwietniu (prognoza 0,5% miesiąc do miesiąca, poprzednia wartość -0,9% miesiąc do miesiąca)
- 16.30 zmiana stanu zapasów paliw
Czwartek, 4 czerwca
Węgry
-9.00 bilans handlu zagranicznego w marcu (prognoza 492,8 mln euro, poprzednia wartość 310,7 mln euro)
Euroland
- 11.00 sprzedaż detaliczna w kwietniu (poprzednia wartość -3,33 punktu)
- 13.45 decyzja Europejskiego Banku Centralnego w sprawie stóp procentowych (prognoza 1%, obecna wartość 1%)
- 14.30 konferencja szefa Europejskiego Banku Centralnego
Wielka Brytania
- 13.00 decyzja Bank of England w sprawie stóp procentowych (prognoza 0,5%, obecna wartość 0,5%)
USA
- 14.30 wnioski o zasiłek dla bezrobotnych (poprzednia wartość 623 tys.)
- 14.30 jednostkowe koszty pracy I kwartale (prognoza 3,1%, poprzednia wartość 5,7%)
- 14.30 wydajność pracy (prognoza 0%, poprzednia wartość -0,6% miesiąc do miesiąca, -30,6% rok do roku)
- 14.45 wystąpienie szefa Fed Bena Bernanke
Piątek, 5 czerwca
Węgry
- 9.15 produkcja przemysłowa w kwietniu (poprzednia wartość 4,3% miesiąc do miesiąca, -19,6% rok do roku)
USA
-14.30 dynamika płacy godzinowej w maju (prognoza 0,2%, poprzednia wartość 0,1%)
- 14.30 stopa bezrobocia w maju (prognoza 9,2%, poprzednia wartość 8,8%)
- 14.30 zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w maju (prognoza -520 tys., poprzednia wartość -539 tys.)
|
Prognozy na przyszły tydzień
|
Maj, uznawany za niezbyt szczęśliwy dla inwestorów giełdowych miesiąc, upłynął nam w całkiem nienajgorszych nastrojach. Bilans nie był tak rewelacyjny, jak w marcu
i kwietniu, kiedy indeksy zwyżkowały po kilkanaście procent, ale w takie sekwencji nawet niewielki wzrost można uznać za sukces. Przed nami i nowy tydzień, i nowy miesiąc. Jeśli chodzi o prognozy na tydzień, to możemy liczyć na przedłużenie dobrego nastroju po danych o PKB w Polsce, ale i musimy liczyć się z informacjami napływającymi z zagranicy, gdzie optymizmu jest znacznie mniej. W skali miesiąca trudno liczyć na fajerwerki
na rynku akcji, bo ten miesiąc również nie cieszy się najlepszą sławą wśród giełdowych inwestorów. A dwa fuksy pod rząd nie zdarzają się zbyt często. Ostrożność bardzo wskazana. Warto zwracać uwagę na waluty i złoto.
i kwietniu, kiedy indeksy zwyżkowały po kilkanaście procent, ale w takie sekwencji nawet niewielki wzrost można uznać za sukces. Przed nami i nowy tydzień, i nowy miesiąc. Jeśli chodzi o prognozy na tydzień, to możemy liczyć na przedłużenie dobrego nastroju po danych o PKB w Polsce, ale i musimy liczyć się z informacjami napływającymi z zagranicy, gdzie optymizmu jest znacznie mniej. W skali miesiąca trudno liczyć na fajerwerki
na rynku akcji, bo ten miesiąc również nie cieszy się najlepszą sławą wśród giełdowych inwestorów. A dwa fuksy pod rząd nie zdarzają się zbyt często. Ostrożność bardzo wskazana. Warto zwracać uwagę na waluty i złoto.
Roman Przasnyski
Główny Analityk Gold Finance
Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych
z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

