"Dziennik" informuje, że pracownicy budżetówki mają powody do radości. Za sprawą porozumienia rządu z "Solidarnością" wypracowano dla nich podwyżki.
Jednak według opozycji to tylko kiełbasa wyborcza. Tymczasem minister pracy i polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska uważa, że w obliczu zbliżającej się kampanii takich bezpodstawnych zarzutów będzie coraz więcej.
Platforma Obywatelska podniesienie płacy minimalnej nazywa zwykłym populizmem, przestrzegają też przed wzrostem szarej strefy. Jednak Kluzik - Rostkowska uważa, że nie ma powodu do obaw.
Według ministerstwa dziś w Polsce mamy 12 % bezrobocie a realne bezrobocie jest jeszcze mniejsze. Uważa także, że przy wysokim wzroście gospodarczym podniesienie płacy minimalnej nie będzie miało przełożenia ani na spadek zatrudnienia, ani na wzrost szarej strefy. Gest ten może natomiast sprawić, że wzrosną wpływy z podatków.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

