Wielkie prywatyzacje w Polsce można określić mianem "ludowych" - zazwyczaj są one nastawione na przyciągnięcie drobnego inwestora będącego polską osobą fizyczną. W przypadku IPO (initial public offering - pierwszej oferty publicznej) Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń ukłonem w stronę drobnych inwestorów jest ograniczenie ilości oferowanych papierów do 30 sztuk po cenie maksymalnej 312 złotych 50 groszy.
Czy oferta publiczna akcji Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń może być interesującym pomysłem dla drobnego przedsiębiorcy posiadającego wolne środki w kwocie do 10 tysięcy złotych (osoby chcące zainwestować większą kwotę wspierają się często figurantami pozyskanymi spośród rodziny i znajomych)?
Odpowiedź brzmi tak, ale...
Pierwszym "ale" jest fakt że pieniądze zostaną wystawione na ryzyko zarówno rynkowe (tu rynku papierów wartościowych), jak i specyficzne dla branży w której operuje Powszechny Zakład Ubezpieczeń. W historii wielkich prywatyzacji trudno znaleźć takie w których można było ponieść istotne straty. Było nawet przeciwnie: zapisujący się na akcje PKO BP, PGNiG czy PKN Orlen mogli zarobić nawet kilkadziesiąt procent (a nawet jeszcze więcej o ile stosowali strategię buy and hold - kup i trzymaj). Nie zmienia to jednak faktu, że ryzyko niepowodzenia takiej inwestycji istnieje zawsze. Stąd też na zakup akcji nie powinno się angażować na przykład pieniędzy przeznaczonych na spłatę raty kredytowej.
Drugim "ale" jest fakt zamrożenia środków: subskrybujący akcje wyłącza swoje pieniądze z obiegu na prawie 3 tygodnie (termin zapisów upływa w środę 28. kwietnia, natomiast dzień planowanego pierwszego notowania akcji spółki na Warszawskie Giełdzie Papierów Wartościowych to 14. maja. Oznacza to, że prywatyzacja PZU może być ciekawym pomysłem dla osób posiadających nadpłynność finansową. Zainteresowanym większą ilością informacji o ofercie publicznej polecam oficjalny ubezpieczyciela www.pzu.pl oraz kontakt z biurami maklerskimi.
Powyższa treść jest tylko i wyłącznie wyrazem poglądów jej autora i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Co za tym idzie, autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie niniejszego artykułu.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

