Jak podaje "Gazeta Wyborcza" premier Jarosław Kaczyński promuje projekt ustawy, w myśl, której gminy otrzymają od państwa grunty rolne pod budownictwo mieszkaniowe dla niezamożnych rodzin.
W zeszłym tygodniu podsumowując działalność rządu premier mówił, że jego rząd, nie rezygnuje z dużego programu mieszkaniowego. Przypomnijmy, że program PiS zakładał budowę 3 mln mieszkań w ciągu ośmiu lat. Jedną z dróg do osiągnięcia tego celu jest według premiera wylansowany przez Samoobronę projekt ustawy "zapewniającej darmowe tereny pod budownictwo mieszkaniowe".
Wczoraj minister budownictwa Andrzej Aumiller poinformował, że projekt jest już po uzgodnieniach międzyresortowych i w niedługim czasie będzie rozpatrzony przez stały Komitet Rady Ministrów. Zgodnie z nowym projektem m.in. Agencja Mienia Wojskowego i Agencja Nieruchomości Rolnych musiałyby oddać grunty pod budownictwo mieszkaniowe w pierwszej kolejności gminom. Te z kolei muszą się zobowiązać, że w ciągu półtora roku rozpoczną budowę mieszkań, a w ciągu kolejnych dwóch lat ją zakończą.
Tymczasem - jak informuje "Gazeta", gminy od dawna mogą dostać od Agencji Nieruchomości Rolnych nieodpłatnie grunty. Umożliwia to obowiązująca od 1991 r. ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa. Jak wyjaśnia wiceprezes agencji Waldemar Humięcki- Jest tylko jeden warunek: grunty muszą być wykorzystane na inwestycje służące wykonywaniu zadań własnych gmin, czyli m.in. pod budownictwo komunalne i socjalne.
Z danych agencji wynika, że do tej gminy otrzymały ok. 45 tys. ha gruntów, w tym tylko w 2006 r. - ok. 2,2 tys. ha. Jednak gminy zamiast mieszkań budowały na nich np. oczyszczalnie ścieków, szkoły, boiska, cmentarze.
- Dla gmin nie jest dziś problemem uzyskanie od agencji gruntów na ten cel. Główną barierą jest brak pieniędzy. Gminy w pierwszej kolejności inwestują w infrastrukturę - komentuje Humięcki.
Tymczasem Aumiller przekonuje, że nowa ustawa rozrusza budownictwo mieszkaniowe, bo do tej pory ANR mogła przekazywać grunty, a teraz będzie musiała. Minister rolnictwa Andrzej Lepper podkreśla, że ustawa zmusi do tego także Agencję Mienia Wojskowego, która obecnie sprzedaje nieruchomości, a pieniądze przekazuje na modernizację armii.
Projekt Aumillera różni się od obowiązującej ustawy także tym, że ziemia, której nie zechcą gminy, zostanie wystawiona na przetarg. Gminy miałyby na decyzję dwa miesiące od chwili, kiedy dostaną propozycję od agencji. Aby na tej zmianie nie skorzystały jedynie rodziny zamożne, resort budownictwa proponuje ograniczenia dla firm deweloperskich, spółdzielni czy inwestorów indywidualnych.

