Tu jesteś: Podatki

Niższe pensje, wyższe składki

dodano: 01-02-2009 - Paulina Chatys

Niemal pewne jest, że rząd nie zrezygnuje z planowanej podwyżki składek zdrowotnych. W 2010 roku pensje i emerytury będą pomniejszone o składkę wynoszącą 10 proc. tzw. podstawy wymiaru, z czego 7,75 proc. będzie odliczane od podatku.
 

Dzięki podwyżce do NFZ ma wpłynąć 6 mld złotych. Podniesienie składki obciąży również kieszenie osób prowadzących działalność gospodarczą i niestety niekoniecznie zagwarantuje poprawę jakości leczenia.

Jeżeli chodzi o statystyki to jesteśmy na szarym końcu wśród krajów UE, biorąc pod uwagę nakłady państwa na służbę zdrowia. Wydatki innych krajów wynoszą około 6 proc, tymczasem w Polsce jest to zaledwie 4 proc. PKB. Jak podkreślają eksperci, to nie pacjenci tylko państwo powinno płacić podwyżkę.

W zeszłym roku do samych szpitali trafiło 5 mld zł, jednak to wcale nie zmniejszyło znacząco ich zadłużenia. Dlatego wzrost składki zdrowotnej należałoby połączyć z innymi zmianami systemowymi np. kontraktowaniami świadczeń zdrowotnych. Jednak rząd nie zgadza się na współfinansowanie przez pacjentów niektórych usług medycznych.

Dla osoby ze średnią pensją 3 200 zł miesięcznie (brutto) wzrost składek wyniesie rocznie 270 zł. Z kolei osoba zarabiająca 6 200 zł straci rocznie ponad 662 zł.
Dla osób prowadzących własną działalność gospodarczą zwiększenie składek o 1 proc. wyniesie około 300 zł więcej w skali roku.

Ze wzrostu składek najmniej cieszą się emeryci i renciści. Ich dochody miały wzrosnąć w marcu tego roku po waloryzacji, ale już w styczniu 2010 roku każde 1000 zł brutto wypłacane z ZUS-u lub KRUS-u będzie pomniejszone o ubytek 10 zł netto.



Brak komentarzy

Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...