Od lipca za wypłacanie pensji w ratach, przeterminowane urlopy, czy niezapłacone godziny nadliczbowe pracodawca może dostać nawet do 200 tys. złotych grzywny. Może także trafić do więzienia.
Ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, która wchodzi w życie już 1 lipca, będzie przewidywała wyższe sankcje za wykroczenia pracodawców. Obecnie grozi im jedynie kara grzywny nakładana przez sądy grodzkie. Wynosi ona maksymalnie 5 tys. zł. Po zmianach pracodawca może zapłacić grzywnę do 10 tys. zł, a jeśli jest osobą prawną lub jednostką organizacyjną bez osobowości prawnej, do 50 tys. zł.
Na tych pracodawców, którzy już mają wyroki i mimo wszystko nie wywiązują się ze swoich obowiązków, sąd może nałożyć karę ograniczenia wolności lub nawet pozbawienia wolności. Niewykonanie przez pracodawcę wyroku sądu, np. nakazującego wypłatę zaległego wynagrodzenia, będzie traktowane jak popełnienie przestępstwa. Za to przestępstwo grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet pozbawienia wolności do lat 3.
Nowe regulacje nie podobają się pracodawcom. - Zaproponowany kierunek zmian i wiara w to, że represja jest najlepszym sposobem na rozprawienie się z pracodawcami, jest nieprawdziwa i godząca w wizerunek polskiego pracodawcy - uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Według Malinowskiego, główną przyczyną niewypłacania wynagrodzeń i innych świadczeń socjalnych są trudności ekonomiczne pracodawców, a także nieczytelne i często zmieniające się prawo.
W latach 2003 - 2005 inspektorzy PIP skontrolowali wykonanie aż 7711 prawomocnych wyroków i ugód zawartych przed sądami pracy. Skontrolowali w tym zakresie prawie 2,5 tys. pracodawców. Połowa z nich za nic miała orzeczenia sądów i nadal łamała prawo.
Źródło: bankier.pl, "Dziennik Bałtycki"
Na tych pracodawców, którzy już mają wyroki i mimo wszystko nie wywiązują się ze swoich obowiązków, sąd może nałożyć karę ograniczenia wolności lub nawet pozbawienia wolności. Niewykonanie przez pracodawcę wyroku sądu, np. nakazującego wypłatę zaległego wynagrodzenia, będzie traktowane jak popełnienie przestępstwa. Za to przestępstwo grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub nawet pozbawienia wolności do lat 3.
Nowe regulacje nie podobają się pracodawcom. - Zaproponowany kierunek zmian i wiara w to, że represja jest najlepszym sposobem na rozprawienie się z pracodawcami, jest nieprawdziwa i godząca w wizerunek polskiego pracodawcy - uważa Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Według Malinowskiego, główną przyczyną niewypłacania wynagrodzeń i innych świadczeń socjalnych są trudności ekonomiczne pracodawców, a także nieczytelne i często zmieniające się prawo.
W latach 2003 - 2005 inspektorzy PIP skontrolowali wykonanie aż 7711 prawomocnych wyroków i ugód zawartych przed sądami pracy. Skontrolowali w tym zakresie prawie 2,5 tys. pracodawców. Połowa z nich za nic miała orzeczenia sądów i nadal łamała prawo.
Źródło: bankier.pl, "Dziennik Bałtycki"
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

