Przyszły ciężkie czasy dla małych rodzinnych aptek. W 2010 r. wiele z nich będzie zmuszonych ogłosić bankructwo. Ze względu na przesycenie rynku, właścicielom spadają zyski, zaś rosną długi – informuje ”Dziennik Gazeta Prawna”.
W poprzednim roku pomimo sprzedaży leków na rekordowym poziomie 27,4 mld złotych (wzrost o ponad 10 proc. w porównaniu z 2008 r.) upadło prawie 470 aptek, a kolejnych 300 zostało przejętych przez większe sieci z tej branży. Tylko przez to ich liczba w 2009 r. nie uległa zmniejszeniu.
Eksperci z Euler Hermes nie mają jednak dobrych wiadomości – ich zdaniem w 2010 r. liczba aptek spadnie po raz pierwszy od lat. Zauważają oni, że sprzedażą leków w naszym kraju zajmuje się zbyt wiele firm, co obniża ich rentowność. Podczas gdy w Europie Zachodniej jedna apteka przypada na średnio 4,5 tys. mieszkańców, u nas jest to liczba 3 tys. osób – podaje „DGP”.
Kłopoty małych aptek to również powody do niepokoju dla hurtowni leków, w których aptekarze są sporo zadłużeni. Tomasz Starus, główny analityk Euler Hermes zauważa, że apteki nie posiadają praktycznie żadnego majątku trwałego. Gdy wpadają w długi, hurtownie mają problem w odzyskaniu należności.
na podst. art. M. Szczepaniuka z „Dziennika Gazety Prawnej”