Tu jesteś: Pomysł na Biznes

Mały salon fryzjerski

dodano: 12-01-2010 - Karol Szczepański

Można powiedzieć bez cienia ironii że zawód fryzjera jest jednym z najstarszych zawodów świata. Już na malowidłach ze starożytnego Egiptu czy Babilonu widać było, że wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa ogromnego znaczenia zaczął nabierać wygląd najważniejszymi jego elementami były twarz (makijaż, biżuteria) oraz... włosy.

Upinanie, farbowanie, inne formy przyozdabiania czy po prostu strzyżenie są usługami starymi jak świat. Polska jest krajem ludzi na dorobku - oznacza to że wraz z bogaceniem się będziemy w pewnym sensie replikować starożytnych. Do tego dochodzi wpływ przemysłu rozrywkowego sprawiający, że stajemy się coraz bardziej... próżni. Tyczy się to szczególnie polskich kobiet. Bycie po prostu schludnym i ładnie uczesanym już nie wystarcza. Nasze fryzury (zresztą nie tylko one) mają być modne, oryginalne, atrakcyjne dla płci przeciwnej, przykuwające uwagę, wyróżniające się i tak dalej. Najlepiej byłoby również, aby często się zmieniały - chociaż odrobinkę. W ten sposób pokazujemy światu że mamy czas i pieniądze które możemy trwonić na rzeczy tak trywialne.
Jeśli zatem ktoś jest fryzjerem, to może otwierać szampana. Jeśli nie, to pora otwierać portfel... i salon fryzjerski.
 
 
CO JEST POTRZEBNE I ILE MOŻNA NA TYM ZAROBIĆ?

Załóżmy, że nie posiadamy wielkich umiejętności praktycznych, bo los rzucił nas na któryś z modnych kierunków studiów zamiast do szkoły uczącej czegoś co może przydać się innym ludziom (takiego jak fryzjerstwo). Musimy zatem zatrudnić fryzjerkę bądź fryzjera. Pytaniem podstawowym jest: co możemy zaoferować takiej osobie w zamian za to że będzie pracowała dla nas a nie dla siebie? Odpowiedź ma dwa elementy. Pierwszy oczywisty: pieniądze (czyli wysokie zarobki i atrakcyjny system premiowania).
Drugi człon jest trochę bardziej subtelny: utalentowany fryzjer lub fryzjerka mają móc znaleźć w naszym salonie warunki do swojego rozwoju (dostęp do nowoczesnych rozwiązań technicznych oraz ekskluzywnych kosmetyków - mówiąc prościej: instrumentarium pracy), możliwość promowania się wśród dobrej klienteli (oczywiście marzeniem są modelki, modele i przedstawiciele pokrewnych zawodów, a zdobycie takich klientów nie jest proste) oraz komfort pracy (nie mniej ważny będzie komfort samego klienta - w zasadzie obie te rzeczy mogą iść ze sobą w parze).

Niestety, ale zdobycie naprawdę dobrego pracownika będzie kosztowne. Mistrzowie w swoim fachu w Polsce zarabiają nawet dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. Stąd też musimy nieco obniżyć loty i stawiać na młodych, a przede wszystkim obiecujących pracowników. Koszt zatrudnienia jednego dobrego i perspektywicznego fryzjera bądź fryzjerki wraz z premiami to około 5000 złotych miesięcznie.

Jeśli chodzi o sam salon i jego wyposażenie, to nie będzie lżej.

Czekają nas koszty jednorazowe: najlepiej kupno odpowiedniego lokalu - w zależności od lokalizacji oraz jakości miejsca może to kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych; alternatywą jest wynajem i nawet kilkutysięczny czynsz. Lokal trzeba oczywiście zaadaptować i zadbać o komfort tak naszych klientów, jak i pracowników. Może to kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Wyposażenie go w narzędzia pracy fryzjerów również nie będzie zadaniem tanim. Nawet przy jednej osobie świadczącej usługi należy liczyć się z nawet kilkudziesięcioma tysiącami na sprzęt i kosmetyki przyzwoitej jakości... niestety dla inwestującego nożyczki, brzytwa i grzebień już dawno przestały być podstawowym narzędziem pracy fryzjera.

Pewnym otarciem łez będzie ustalanie cennika. W zależności od naszego prestiżu i umiejętności osób jakie zatrudnimy, możemy oczekiwać nawet kilku do kilkunastu tysięcy złotych przychodu dziennie. Znane snobistyczne salony warszawskie za samo strzyżenie potrafią pobierać kilkaset złotych. Ceny usług takich jak przyczepianie sztucznych włosów czy ekstrawaganckie fryzury na pokazy mody lub specjalne okazje typu wieczór sylwestrowy mogą wyrażać się czterocyfrowymi kwotami. Naturalnie w mniejszych miastach może być trochę gorzej: cena "zwykłego" strzyżenia zaczyna się od 20 złotych. Ceny trwałych ondulacji czy farbowania zaczynają się od 100-200 złotych. W małych miasteczkach będzie najgorzej ze względu na mały popyt na usługi niestandardowe, co jednak ulega powolnym zmianom.

Pamiętajmy: w branży tej rywalizuje się przede wszystkim prestiżem, czyli de facto jakością usług. Osobom pragnącym otwierać ekskluzywne salony fryzjerskie bez wiedzy oraz doświadczenia branżowego zalecamy daleko idącą powściągliwość oraz wiele miesięcy konsultacji i nauki. Ryzyko przeinwestowania jest tu duże, a konkurencja wciąż zyskuje na sile. Zastanówmy się czy i co chcemy oferować klientom, czego nie posiada konkurencja. Pamiętajmy również o naszych pracownikach - będą oni jednym z najcenniejszych aktywów.
 
 
SILNE STRONY
  • Względna stałość popytu na usługi podstawowe niezależnie od uwarunkowań ekonomicznych (mówiąc prościej: ludzie muszą się strzyc)
  • Duży potencjał zarówno pojedynczego obiektu, jak i rynku polskiego rozważanego jako całość
  • Wciąż duże zapóźnienie rynku polskiego w stosunku do rynków krajów zachodnich jeśli chodzi o styl życia oraz technologie związane ze zdrowiem i urodą i co za tym idzie dużo potencjał jeśli chodzi o konwergencję (dopasowywanie się do siebie) tych rynków
  • Bariery wejścia na rynek - technologiczne (nie każdy może zostać fryzjerem) i kapitałowe (nie każdego stać na otwarcie salony fryzjerskiego) powodujące, że konkurencja jest względnie ograniczona
 
 
SŁABE STRONY
  • Mała innowacyjność pomysłu jeśli rozpatrywać tylko jego wersję podstawową
  • Potencjalnie duża kapitałochłonność przedsięwzięcia (szczególnie przy oferowaniu usług z wyższej półki)
  • Konieczność stworzenia zachęt dla pracowników aby pozostawali przy firmie ich zatrudniającej (kontrakty nie są tu wyjściem)
  • Co najmniej początkowa trudność w odebraniu klienteli już istniejącym salonom fryzjerskim
 
 
SZANSE
  • Wyrobienie sobie silnej marki
  • Oferowanie innowacyjnych i nietypowych usług (import technologii zza granicy)
  • Agresywny marketing
  • Programy lojalnościowe dla stałych klientów
  • Poszerzenie asortymentu usług o zabiegi manicure, pedicure, profesjonalnego makijażu i tym podobnych (przekształcanie salonu fryzjerskiego w centrum urody; warto zauważyć, że ogromny sukces można osiągnąć bez tego elementu - ponadto sama dywersyfikacja usług nie musi wpłynąć pozytywnie na rozwój biznesu ‑ sugerowana jest raczej wysoka specjalizacja)
  • Dodanie do oferty profesjonalnych kosmetyków związanych z pielęgnacją włosów i skóry głowy niedostępnych w zwykłych drogeriach
 
 
ZAGROŻENIA
  • Odpływ najwyżej personelu do lepszych salonów lub bezpośrednie stworzenie konkurencji (zakładanie własnych salonów przez byłych pracowników)
  • Gwałtowny spadek popytu na usługi niestandardowe i związany z tym silny spadek rentowności salonu jako całości
  • Powiększenie się konkurencji na skutek czynników które na chwilę obecną trudno skonkretyzować
  • Potencjalnie duże roszczenia w wypadku niewłaściwego wykonania usługi (szczególnie na poziomie ponadpodstawowym)
  • Większa regulacja prawna zawodu fryzjera oraz działalności zakładów fryzjerskich

Komentarze

realia są zupełnie skrajne dodał : ~fryzek, 02-02-2010 07:55
wszyscy mądrują czy to się opłaca czy też nie - to ja wam powiem czy tak czy nie.
Miejscowosc: 10 tys ludzi
Liczba zakładów fryzjerskich: 4
Z tego jeden - męski - zdecydowanie pełny niemal codziennie. Generalnie trzeba się umawiać - mimo że to męski fryzjer w małej miejscowości.
Cena strzyżenia: 14zł

Interes się opłaca - bo klientów mase - ale też praca nie łatwa, od 8.00 do 18.00 na nogach.

Zatem jak się ma klientów i potrafi strzyc - to można.

Ale jak ktoś siedzi caly dzień i czyta gazetę - to i na opłaty nie starcza. Taki biznes - wygrywa lepszy!
zostanę fryzjerem dodał : ~ja nie znam realiow, 01-02-2010 15:21
ja nie znam realiów, a też mnie rozśmieszył ten artykuł. w ''małej miejscowości'' płacę 10 zł za strzyżenie, w Krakowie 20zł. koledzy w banku zarabiają 5tys.zł brutto, fryzjerka ostatnio ledwo opłaca koszty jej salonu, zostaje jej nie wiecej, niz 1000-2000 miesiecznie, żeby dać pracownicy wyplate...
ja znam inne realia dodał : ~rekinek, 25-01-2010 20:24
nie bardzo wiem o czym pisze poprzedni komentator, ale chyba pisze o jakiś pensjach osób zatrudnionych i chyba pracował w jakimś niszowym salonie.
Kolega komentator nie ma zielonego pojęcia o branży - bo już koleżanke która miała talent nazwał obrastającą w piórka - kolega tylu klientów nie miał i już pozazdrościł.

KOlego - zarobki w tej branży są skrajnie różne - jak skrajnie różne są salony. Małe salony ze zwykłym fryzjerem - to i pensje marne. Większy salon - z np. mistrzem fryzjerstwa, albo z osobą z osiągnięciami - zarobki większe. W niektorych przypadkach duuuużo wieksze od tego co podałes.
Poza tym artykuł jest o biznesie a nie zarobkach personelu - wiec dlaczego kolega wyżala się na forum to nie wiem :)

każda wycena jest tylko orientacyjna i to wie każdy - kto ma troszke oleju w głowie..
Fryzjerstwo dodał : ~Kamila, 25-01-2010 15:13
Witam Pana,na wstępie powiem ,że na początku bardzo zainteresował mnie ten artykuł,ale dalsze jego czytanie trochę rozśmieszyło.Zacznijmy może od kosztów fryzjera-czyli Pana zdaniem ok.5tys.Pracowałam w tej branży kilka miesięcy(w centrum Polski) i prosze mi wierzyć,że najwięcej zarabiającym fryzjerem była koleżanka,która jako jedyny pracownik w całym salonie naprawdę nie narzekała na brak klientów,z czego niestety urosła w piórka,ale pomijając zarabiała w granicach 2,5 tys.najwięcej.Więc jedynie niektóre przypadki salonów w naprawdę wielkich miastach mają szansę na taką pensyjkę.Nie wspomnę również o kosmetykach,ponieważ jeżdżąc po terenie klienci zaczęli szukać innych-tańszych produktów do pielęgnacji włosów z czym wiązała się ich narzekająca na wieczny brak pieniędzy klientela.Dodatkowo lokal i sprzęt Pana zdaniem kilkaset tysięcy-proszę Pana nie żyjemy niestety w Ameryce i nie wiem skąd Pan jest,ale podejrzewam,że nawet w samej Warszawie można by było policzyć takich salonów na palcach dwóch rąk.Do tego konkurencja,duże prawdopodonieństwo odejścia pracownika po jakiś czasie...
Także po części się z Panem zgodzę tylko nie na takie koszty.Ponieważ w mniejszości jest klientów,którzy kupią w salonie szampon za 50-100zł.
Pozdrawiam i życzę otwarcia takiego salonu!