Jak donosi wileński dziennik gospodarczy „Verslo Żinios”, w styczniu i lutym tego roku na Litwie wzrósł pięciokrotnie popyt na polską walutę w porównaniu do roku ubiegłego. Jednocześnie obrót rozliczeń w Polsce litewskimi kartami kredytowymi wzrósł o 80%. Dane pochodzą z litewskiego banku „SEB Bankas”.
Przyczyną jest ożywienie handlu między obu krajami, wynikające ze znacznych różnic cen.
Dotyczy ona głównie żywności, ale popularne są zakupy artykułów przemysłowych, ubrań, sprzętu AGD i RTV, a nawet mebli i artykułów budowlanych.
Różnica cen wynika z wysokiej inflacji na Litwie (ponad 10%) oraz sztywnego powiązania kursu lita z euro, ale główną przyczyną jest zwiększenie podatku VAT na produkty żywnościowe. Dotychczasowy ulgowy VAT 5% został podniesiony do 19% w przypadku produktów żywnościowych, co powoduje,że nieraz są droższe od polskich odpowiedników nawet o 50%. Zwiększono akcyzę na paliwo, papierosy i alkohol. Coraz więcej osób tankuje auta po polskiej stronie. Suwałki są pełne samochodów na litewskich rejestracjach. W litewskich bankach tworzą się kolejki, choć w wielu już brakuje złotego.
Dochody litewskich handlowców spadły, szczególnie w miejscach granicznych z Polską. Sami zainteresowani przyznają, że trudno walczyć z tym zjawiskiem, jednak nie chcą być bezczynni. Planują organizować promocje polskich produktów w swoich sklepach, tzn. sprzedawać je po cenach niższych niż w Polsce. Zapewnieją, że obecnie ich celem just pobudzenie konsumpcji, a nie zysk.
Litwa jest największym w Unii importerem towarów z Polski w przeliczeniu na mieszkańca. Polska jest dla Litwy trzecim największym dostawcą towarów po Rosji i Niemczech z rocznymi obrotami ok. 2,4 mld euro.

