Opracowanie to, sygnalizuje pewne problemy związane z kontrolami firm. Zaznaczamy, iż ostatecznymi rozstrzygającymi w kwestiach problemowych związanych z kontrolami w firmach są akty prawne oraz decyzje kontrolerów i sądów. W Polsce do przeprowadzania kontroli w firmie uprawnione są wymienione poniżej instytucje:
- Urząd Skarbowy (jest to najpowszechniejsze oraz tyczy się wszystkich przedsiębiorstw, stowarzyszeń itp.)
- Państwowa Inspekcja Pracy (tyczy się to przede wszystkim przedsiębiorstw zatrudniających inne osoby)
- Zakład Ubezpieczeń Społecznych (tyczy się to wszystkich zobligowanych do opłacania składki tzw. ubezpieczenia społecznego)
- Organ samorządu terytorialnego (przede wszystkim chodzi tu o stowarzyszenia dla których ustawowym nadzorcą jest np. starosta powiatu)
- ZAIKS/SAWP/STOART/ZPAV (są to stowarzyszenia ochrony tzw. praw autorskich ‑ interweniują one nie tylko wobec np. dyskotek, ale również nawet małych punktów gastronomicznych odtwarzających muzykę z radia czy nawet wesel)
- Inspekcja Handlowa (jej kontrole podejmowane są przede wszystkim wobec instytucji handlowych takich jak sklepy, hurtownie itp.)
- Inspekcja Ochrony Środowiska (w zasadzie jej kontrole mogą być podjęte wobec każdego przedsięwzięcia, jednak tyczą się głównie zakładów przemysłowych)
- Inspekcja Pożarowa (w zasadzie jej kontrole mogą być podjęte wobec każdego przedsięwzięcia, jednak tyczą się głównie np. imprez masowych czy składów materiałów łatwopalnych)
- Inspekcja Sanitarna (jej kontrole tyczą się głównie firm mających związek z produkcją oraz obrotem żywnością oraz np. szpitali)
- Urząd Dozoru Technicznego (kontrole tej instytucji tyczą się głównie przedsiębiorstw takich jak firmy budowlane, fabryki korzystające z urządzeń takich jak przenośniki taśmowe czy np. wesołe miasteczka)
- Urząd Celny (kontrole tej instytucji mogą mieć miejsce w firmach prowadzących handel z zagranicą)
- Inspektorat Transportu Drogowego (kontrole tej instytucji tyczą się głównie firm transportowych i spedycyjnych)
- Policja (kontrole policyjne mogą być przedsiębrane zarówno w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa, jak i wspomagająco i prewencyjne np. przy sprawdzaniu legalności oprogramowania komputerowego w firmach)
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (kontrole mogą mieć miejsce szczególnie w wypadku uzasadnionych podejrzeń tzw. prania brudnych pieniędzy, działalności mogącej zagrozić niepodległości państwa polskiego czy podejrzeń łamania konwencji o zapobieganiu tzw. proliferacji)
- Centralne Biuro Śledcze (kontrole tej instytucji mają miejsce głównie w wypadku uzasadnionych podejrzeń przestępczości gospodarczej, produkcji i obrotu narkotykami, przestępczości zorganizowanej itp.)
- Centralne Biuro Antykorupcyjne (kontrola przeprowadzana przez tą instytucję może mieć miejsce w podobnych sytuacjach co dla CBŚ, jednak jest ona nastawiona szczególnie na sytuacje mogące rodzić korupcję)
- Komisja Nadzoru Finansowego (jej kontrole tyczą się ustawowo firm finansowych takich jak banki, biura maklerskie, fundusze inwestycyjne itp.)
Należy tu zwrócić uwagę na to, że lista ta może nie być kompletna oraz że w związku z postępującą biurokracją oraz totalitarnych zapędów państwa polskiego oraz państw Unii Europejskiej posiada poważne perspektywy na zwiększenie swojej długości. Pytaniem jest zatem czy i jakie prawa ma przedsiębiorca w obliczu tej kontrolnej ofensywy. Wprowadzenie Ustawy o Swobodzie Działalności Gospodarczej nieco ułatwiło przedsiębiorcom życie dzięki m.in. postanowieniu że w danym czasie w firmie może trwać jedynie jedna kontrola oraz wprowadzając pojęcie uzasadnionego interesu przedsiębiorcy. Nie zmienia to jednak faktu, że przedsiębiorca poddawany kontroli de facto tkwi na łasce oraz (szczególnie) niełasce kontrolera. Należy zwrócić uwagę, że kontrole urzędów skarbowych, celnych czy innych instytucji zniszczyły w Polsce już niejedną firmę. Na forach internetowych można przeczytać wysuwane wprost oskarżenia że dana kontrola prowadząca do "zabicia" danej firmy to nic innego jak wynik przekupienia urzędników przez przedsiębiorstwo konkurencyjne. Przedsiębiorca poddawany kontroli powinien jednak zachować zimną krew, udostępnić całą niezbędną dokumentację oraz zapewnić kontrolerom wstęp do odpowiednich pomieszczeń firmy. Wynika to nie tylko z wymagań ustawowych, ale również z zasad dobrego wychowania oraz działania również w interesie własnym.
Zgodnie ze znowelizowaną Ustawą o Swobodzie Działalności Gospodarczej przedsiębiorca ma prawo być powiadomionym o planowanej kontroli minimum 7 dni przed jej rozpoczęciem. Intencją ustawodawcy było tu danie biznesmenowi możliwości rzetelnego przygotowania się do kontroli, czyli między innymi zebrania i uporządkowania wszystkich dokumentów.
Zgodnie z Ustawą kontrola w mikrofirmie może trwać do 12 dni roboczych, w przedsiębiorstwie małym 18, średnim 24, a w pozostałych 48 dni roboczych. Od tych zasad istnieją (oczywiście) wyjątki - są to tak zwane szczególnie uzasadnione przypadki, które umożliwiają przedłużenie kontroli dwukrotnie.
Są to:
- dobro toczącego się śledztwa lub dochodzenia
- zagrożenie życia lub zdrowia
- zagrożenie środowiska naturalnego
- sytuacje opisane w odrębnych ustawach
- sytuacje opisane w określonych umowach międzynarodowych (także w przepisach Wspólnoty Europejskiej
- sytuacje w których kontrolowany wnioskował o zwrot podatku VAT (kontrola może być dłuższa jedynie przed tym gdy otrzyma niniejszy zwrot)
- sytuacje w których podmiot występował o uznanie tzw. ceny transakcyjnej
Ponadto kontrola tego samego obszaru działania przedsiębiorstwa może zostać przeprowadzona dwukrotnie w tym samym roku kalendarzowym.
Istotnym jest jednak że fiskus znalazł sposób na obejście przepisów. Urzędnicy skarbowi po kontrolach wszczynają postępowania podatkowe, by zyskać czas na zebranie nowych dowodów i przesłuchanie świadków. W efekcie przedsiębiorcy nadal będą kontrolowani miesiącami, a nawet latami. Wszystko dzięki sztuczkom, po które musieli sięgnąć urzędnicy w obliczu nowego prawa. Normą jest wszczynanie postępowań podatkowych po kontrolach prowadzonych przez urzędy skarbowe. Innym sposobem na w pełni legalne przedłużenie wizyty fiskusa w firmie jest wpisywanie do protokołu kończącego kontrolę podatkową ustaleń nie zweryfikowanych do końca.
Wszystko po to, żeby takie ustalenia zakwestionował przedsiębiorca, a dyrektor izby skarbowej uchylił je i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Takie rozwiązanie otwiera drogę do postępowań, które nie będą podlegały rygorom – także czasowym – ustawy o swobodzie gospodarczej, lecz przepisom ordynacji podatkowej. To oznacza trwające miesiącami i latami postępowania, które umożliwiają urzędnikom zbieranie nowych dowodów i przesłuchanie świadków. W ten sposób postępowanie dowodowe, które powinno się zakończyć, jest kontynuowane bez przeszkód w postępowaniu podatkowym. (za "Rzeczpospolitą" - "Krótkie kontrole firm to fikcja").
Kontrolujący ma obowiązek pouczyć kontrolowanego na temat środków odwoławczych od decyzji kontrolującego przy czym stosuje się tu drogę sądową administracyjną (dla decyzji administracyjnych typu odebranie licencji bądź koncesji) lub drogę odwoławczą karną (gdy kontrolowanemu została wymierzona np. grzywna.
Ponadto kontrolowany podatnik będący stroną postępowania podatkowego może zażądać sprostowania lub uzupełnienia decyzji podatkowej w terminie 14 dni od otrzymania decyzji.
Za negatywne dla firmy skutki źle przeprowadzonej kontroli (np. utrata wydajności przez firmę czy też utrata klientów jednoznacznie spowodowana nieprzepisowo przeprowadzoną kontrolą) przedsiębiorca ma prawo domagać się odszkodowania. Jednakże nowelizacja Ustawy o Swobodzie Działalności Gospodarczej także w tym zakresie pozostawia dość dużo niejasności. Odpowiedzialność ponosi Skarb Państwa na zasadach ogólnych określonych w Kodeksie Cywilnym. Pamiętajmy jednak że:
- Jednoznaczne wykazanie problemów firmy z tytułu przeprowadzonej w sposób nieprzepisowy kontroli jest niezwykle trudne.
- Wykazanie uchybień proceduralnych danej kontroli przed sądem pozostawia częstokroć sytuację "słowo przeciw słowu", co oznacza że przedsiębiorca będzie jedynym walczącym o swój interes.
- Zwycięstwo może okazać się pyrrusowym: Przykładem może być firma Centrozap która wygrała tego rodzaju proces po ponad trzech latach. W tym czasie przedsiębiorstwo splajtowało oraz zwolniło kilka tysięcy pracowników. Podobne perypetie przeżywał Roman Kluska, który z powodu między innymi batalii prawnych z kontrolerami skarbowymi z polskiego Billa Gatesa stał się hodowcą kóz.
Wnioski kończące są mało pokrzepiające dla przedsiębiorców: urzędnik ma w Polsce władzę niemal absolutną, przy czym liczba obdarzonych tą władzą stale rośnie. Zamiast kierować się dobrą wolą oraz dobrem przedsiębiorcy (czy szerzej: podatnika) traktuje przedsiębiorstwa oraz ich właścicieli niczym Wandalowie starożytny Rzym. Nie będzie tu odkryciem stwierdzenie, że poza zwykłą głupotą czy złośliwością bardzo dużą rolę odgrywa tu korupcja. W związku z tym przepisy prawne, a w szczególności Ustawę o Swobodzie Działalności Gospodarczej można tu potraktować nieco jak kwiatek do kożucha. Ogromne liczby rozmaitych rodzajów kontroli (autorzy ustawy skupili się tu jedynie na kontroli skarbowej) oraz wyjątków w których rolę ostatecznego prawa odgrywa arbitralna decyzja biurokraty jest multum. Bycie przedsiębiorcą w kraju nad Wisłą wciąż pozostanie ciężkim kawałkiem chleba.
Na nasze szczęście i nieszczęście granice są otwarte, ale kto będzie pracował na naszych urzędników, polityków i emerytów? Młodzi i wykształceni ludzie wyjadą, a pozostali nie będą w stanie utrzymać rzeszy złośliwych urzędników i jamochłonnych polityków.
Po dziesięciu latach zmagań z fiskusem doszłam do wniosku, że nie warto było wypruwać żył i budować firmę, szkolić młodych ludzi. Nie wziął fiskus to wzięli prawnicy i tak wysiłek poszedł na marne. Jedynym wyjściem jest stowarzyszenie ofiar fiskusa, bo takich jak Kluska są tysiące firm, ale w pojedynkę to tylko można się poddać, lub zmienić kraj na inny, ale dlaczego???.
Ja tu sobie rozpisuję biznesplan od roku i myślę co by tu jeszcze można było porządnie i solidnie dla rodaków wykonywać w branży komputerowej, ale jak poszedłem do odpowiednich urzędów to mnie szlak jasny trafił np. ZUS, jestem świeżo po szkole chcę otworzyć firmę komputerową i za zus na samego siebie zaśpiewali mi 990PLN... To wg mnie już ohu*ali całkowicie.. otwarcie firmy wyniosło by mnie na ten moment ok. 90 - 100 tysięcy polskich złotych.. Popieram otwieranie działalności ale nie za tą cenę bo zanim otworzysz to już zbankrutujesz... A zresztą dostałem już obywatelstwo belgijskie to mam to w d****. Tam muszę włożyć ok połowy z tego i to w EURO... logika.. Gdzie się opłaca??? Pozdrawiam
... a można ten świetny tekst podsumować jedynie:
oooooooooooooooooooooooooooooooo ku*wa...