Jednym z owoców listopadowego szczytu Unia-Rosja będzie porozumienie dotyczące ostrzegania (z odpowiednim wyprzedzeniem) członków Unii Europejskiej przed „zakręceniem kurka” i przerwami w dostawach gazu i ropy.
Kryzys gazowy, który dotknął niektóre państwa Wspólnoty na początku roku sprawił, iż podpisanie takiego porozumienia stało się palącym problemem. Bruksela zaproponowała porozumienie w obawie przed możliwą powtórką konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i nowym kryzysem energetycznym.
Sergiej Ławrow, rosyjski minister spraw zagranicznych, zapewnił w trakcie wizyty w Brukseli, iż Moskwie zależy na wypełnieniu zobowiązań wobec unijnych odbiorców gazu. Zagwarantował również, że Rosja zrobi wszystko, by nie miał miejsca kolejny kryzys gazowy. Jednocześnie już dziś wiadomo, że zapotrzebowanie na gaz znacznie spadło na Ukrainie i Kijów nie zamierza płacić za gaz, którego nie wykorzystał. Rosjanie kategorycznie się temu sprzeciwiają i żądają zapłaty za cały zakontraktowany surowiec
Źródło: Reuters / rp.pl

