Po trwającej pół roku przerwie dziś pierwsze posiedzenie reaktywowanej komisji śledczej do spraw banków.
Komisja bankowa budzi kontrowersje od samego początku. Przeciwnicy zarzucają jej, że została powołana tylko po to by rozprawić się z opozycją.
Głośno było o niej również, kiedy członkowie komisji chcieli przesłuchać ówczesnego prezesa NBP Leszka Balcerowicza, co tworzyłoby groźny precedens osłabiający niezależność banku centralnego. Ostatecznie przed komisją stanęła żona byłego wicepremiera Ewa Balcerowicz.
Duży sprzeciw budziło tez przesłuchanie Hanny Gronkiewicz-Waltz, w trakcie kampanii prezydenckiej o fotel prezydenta Warszawy.
Nic więc dziwnego, że uchwała o powołaniu komisji w końcu została zaskarżona do trybunału Konstytucyjnego, a ten we wrześniu ubiegłego roku uznał, że jest niezgodna z konstytucją. Sejm uchwalił, więc nowa uchwałę, która również została już zaskarżona do TK przez PO.
Ustalono 10 bloków tematycznych, którymi zajmie się komisja. Dotyczą one prywatyzacji Banku Śląskiego i Big Banku Gdańskiego, sprzedaży akcji Banku Handlowego, prywatyzacji i fuzji PEKAO SA z Bankiem Przemysłowo Handlowym oraz prywatyzacji Banku Gospodarki Żywnościowej
W posiedzeniach komisji nie będą uczestniczyć posłowie PO i SLD, którzy zawiesili swój udział w pracach komisji, uznając, że nowy zakres jej prac jest niezgody z Konstytucją.

