Choć praca w stanie nietrzeźwości stanowi ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, pracodawca nie ma uprawnienia, by w każdym przypadku zobowiązać zatrudnionego do natychmiastowego poddania się badaniu na zawartość alkoholu.
Jeśli zatrudniony wykonuje pracę będąc nietrzeźwym, szef ma prawo zwolnić go bez wypowiedzenia bądź wręczyć mu zwolnienie dyscyplinarne. Trzeba dodać, że na pracodawcy ciąży nawet ustawowy obowiązek do odsunięcia takiego pracownika od wykonywanej pracy, a jeśli jej jeszcze w danym dniu nie podjął - musi mu to uniemożliwić. Do takiej decyzji wystarczy już uzasadnione przypuszczenie, że pracownik jest pod wpływem alkoholu.
Należy pamiętać, że badanie trzeźwości, co do zasady, przeprowadzić można po uzyskaniu zgody zatrudnionego. Od tego jest jednak wyjątek. Zgoda pracownika nie jest wymagana, gdy jego praca pod wpływem alkoholu będzie stanowiła zagrożenie dla zdrowia lub życia innych ludzi. Nie jest to jednoznaczne z uprawnieniem pracodawcy do siłowego zmuszenia pracownika, by poddał się odpowiedniemu badaniu. Ten powinien wtedy wezwać policję i dopiero funkcjonariusze sprawdzą stan trzeźwości takiej osoby. Dla stwierdzenia nietrzeźwości obojętne jest, czy wykonane będzie badanie zawartości alkoholu we krwi czy w wydychanym powietrzu.
Co zatem z pozostałymi sytuacjami, tj. gdy pracownik nie wykonuje pracy, w której bezpośrednio odpowiada za zdrowie lub życie innych osób?
Odmowa poddania się badaniu będzie stanowiła w odniesieniu do tej osoby domniemanie niezdolności do pracy. Potwierdził to Sąd Najwyższy w wyroku z 24 maja 1985 r. (sygn. PRN 39/85 OSNCP 1986/1-2 poz. 23) uznając, iż trzeźwy pracownik nie ma interesu w tym, by odmówić użycia probierza trzeźwości.
Pracodawca na zdobycie dowodów, że pracownik był pijany, ma także możliwość przesłuchania odpowiednich świadków. Krótko mówiąc, chodzi o osoby, które miały bezpośredni kontakt z pijanym pracownikiem podczas wykonywania przez niego pracy bądź niewiele przed jej rozpoczęciem. Zeznania te powinien spisać w protokole.
na podst. „Rz”

