Tu jesteś: Porady dla Firm

Jak szukać pracowników do małej firmy?

dodano: 31-03-2009 - Karol Szczepański

W Polsce ma miejsce bardzo interesujący gospodarczy paradoks: wskaźnik bezrobocia formalnie kilkanaście procent (za optymalny uważa się poziom 3-5%, a za w miarę „bezpieczny” gospodarczo i społecznie 5-8%), jednak praktycznie każdy przedsiębiorca i korporacja wie, że rekrutacja siły roboczej oraz kadry w Polsce jest koszmarem (przy czym w zasadzie nie ma tu znaczenia jakich pracowników poszukujemy oraz na jakich warunkach chcemy ich zatrudnić).

 

Nawet proponujący godziwą pensję pracodawca spotyka się z brakiem odzewu potencjalnych pracowników lub ich zwyczajną widoczną niechęcią do nawet zapoznania się z potencjalnymi obowiązkami (sic!). Z osobistego doświadczenia pamiętam sytuacje, w których potencjalni pracownicy wyrażali chęć do podjęcia pracy, lecz odmawiali przyszłego kontaktu, bądź nawet zostawienia danych kontaktowych (sic!). Normalną jest sytuacja, w której robotnik niewykwalifikowany odmawia podjęcia pracy na pełen etat za wynagrodzenie w wysokości 3000 złotych netto, przychodzi jedynie w celu poświadczenia przez pracodawcę, że nie ma dla niego pracy (dzięki czemu urząd pracy wciąż wypłaca takiej osobie zasiłek dla bezrobotnych, a ona nie robi nic lub utrzymuje się z jakiegoś ukrytego innego ukrytego zajęcia) czy też otwarcie przyznaje że w zasadzie był zainteresowany narzędziami pracy które potencjalnie mógł ukraść (sic!). Dość częstym zjawiskiem przy zatrudnianiu młodej praktykantki bądź sekretarki jest sytuacja, w której dziewczyna ta swoim wyglądem oraz zachowaniem otwarcie wyraża chęć nie tyle pracy, co raczej bycia utrzymanką swojego szefa. Jest to nawet dość zabawne do czasu, gdy firma zacznie mieć wymierne kłopoty z powodu faktycznego braku określonego pracownika bądź… posądzenia o mobbing (oczywiście łącznie z żądaniem wysokich odszkodowań).
 
Interesującym jest fakt że, polscy pracownicy są bardzo cenieni za granicą jako bardzo chętni do pracy, tani, wydajni i zdyscyplinowani. Główną przyczyną nie są tu nawet różnice w wynagrodzeniu, lecz także pewna różnica kulturowa. Polak wchodząc w środowisko np. Wielkiej Brytanii czy Szwecji stara się tam udowodnić, że nie jest tym dzikim i wiecznie pijanym Polaczkiem”.
Co jednak ma robić przedsiębiorca pozostający w kraju i chcący zatrudnić kogoś w swojej radomskiej czy szczecińskiej firmie? Czy i w jaki sposób można pozyskać osobę pracowitą i godną minimum zaufania? Co jeśli potrzebne jest więcej niż jedna osoba lub gdy pracodawca chce mieć możliwie jak najwięcej kandydatów z których będzie mógł wybrać tego najlepszego?

Spróbujmy usystematyzować nasze działania od najpopularniejszych zaczynając:
 
· Znajomości i poczta pantoflowa – w firmach małych i średnich wciąż pozostaje to jednym z najwyżej cenionych rozwiązań. Po pierwsze ze względu na wspomniane zaufanie (jest dość zrozumiałym, że raczej wolimy zatrudniać osobę, którą znamy niż kogoś „z ulicy”). Po drugie wolimy dać zarobić pieniądze krewnemu czy znajomemu niż komuś obcemu. Last but not least: pracownik „z polecenia” będzie wewnętrznie czuł zobowiązanie wobec swojego polecającego oraz będzie o wiele bardziej zdyscyplinowany niż osoba uważająca, że przyjmując ofertę pracy wyświadcza pracodawcy wielka przysługę.

·
Informacja w firmie – firmy, które mają styczność z dużą ilością ludzi (głównie klientów), takie jak sklepy oraz drobne punkty usługowe (kawiarnie, zakłady rzemieślnicze itp.) zazwyczaj wywieszają u wejścia lub w witrynie proste ogłoszenie o treści na przykład „Zatrudnimy kucharza, informacja w środku” czy też „Poszukiwana ekspedientka, telefon 123 456 789”. Jest to dość tania i wydajna metoda informowania na rynku lokalnym.

·
Biura pośrednictwa pracy – dość drogą, jednak dość efektywną metodą pozyskiwania pracowników (w szczególności specjalistów) jest poszukiwanie przez specjalistyczne biura pośrednictwa pracy. Sposób ten można polecić w szczególności przy poszukiwaniu wysoko wykwalifikowanej kadry takiej jak informatycy czy inżynierowie. Ponadto w umowie z biurem pośredniczącym można ustalić zakres odpowiedzialności biura za nowozatrudnionego.

·
Agencje pracy tymczasowej – sytuacja jest dość analogiczna jak w wypadku biur pośrednictwa pracy, jednakże zazwyczaj osoba zatrudniona pracuje de iure dla agencji, a nie dla firmy docelowej.

·
Urząd pracy – instytucja wymieniona jedynie z rzetelności piszącego. Jej pomoc można zdecydowanie odrzucić ze względu na wspomnianych już formalnych bezrobotnych, a w rzeczywistości zaprzysięgłych beneficjentów zasiłków dla bezrobotnych czujących się korzystnie w swojej sytuacji. Ponadto w urzędach trudno będzie o pracowników wykwalifikowanych.

·
Internet – istnieje mnóstwo portali pośrednictwa pracy tak lokalnych, ogólnokrajowych czy globalnych, w których zazwyczaj bezpłatnie można zamieścić swoją ofertę. Skuteczność jest dość zróżnicowana, jednak koszta są zazwyczaj zerowe.

·
Ogłoszenia prasowe – ich skuteczność jest pośrednia między skutecznością ogłoszeń internetowych oraz urzędów pracy, należy wskazać także na koszty tego typu ogłoszenia.

·
Szkoły i uczelnie – wspaniałym miejscem do pozyskania pracowników np. do praktyk są szkoły profilowane oraz uczelnie. Przy czym jeśli tego typu nabór odbywa się we współpracy ze szkołą, pracodawca ma większą pewność co do zdyscyplinowania swoich np. kelnerek czy kucharzy.

·
Inne przedsiębiorstwa – przedsiębiorstwa nie tylko konkurują ze sobą, ale także mogą zwyczajnie współpracować. W wypadku np. plajty firmy konkurencyjnej czy też reorganizacji jej działu na rynku lokalnym może znaleźć się nagle często duża ilość doświadczonej i chętnej do natychmiastowego podjęcia zatrudnienia siły roboczej. Warto mieć oczy szeroko otwarte oraz pozostawać w co najmniej uczciwych stosunkach ze swoimi konkurentami.

·
Zagranica – granice są otwarte, więc jeśli wymarzonego kandydata nie znaleźliśmy w Polsce, warto zastosować wymienione wyżej metody również w innych krajach. Stosowane w wypadku specjalistów oraz osób do np. prac sezonowych.

 



Komentarze

rekrutacja dodał : ~kk, 29-04-2010 09:52
Od 14 lat pracuję w firmach jako Główny Księgowy. Byłem na dziesiatkach spotkań rekrutacyjnych i osoby rekrutujące same nie wiedzą, czego chcą. A właściciwie to wiedzą - chciałyby kandydata z uprawnieniami Biegłego Rewidenta, za średnią krajową, który by pracował (co najmniej) po 12 godzin dziennie, był całkowicie uległy, nie miał własnego zdania i robił posłusznie to, co mu każą (np. naciągał prawo w celu płacenia niższych podatków, biorąc przy okazji za to pełna odpowiedzialność). Wszelka praca ma innych warunkach nie podlega rekrutacji, bo jest tylko dla znajomych albo rodziny.