Jak poinformowano w zeszłym tygodniu, zyski General Electric spadły gwałtownie w czwartym kwartale. To jednak nie powód dla paniki dla amerykańskiego giganta, który w stabilizacji światowej gospodarki widzi dla siebie korzyści.
W ostatnim kwartale 2009 roku koncern sprzedał mniej sprzętu transportowego i energetycznego, a na działalności podstawowej zarobił o 22 procent mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej. Zysk 28 centów na akcję zaskoczył analityków, którzy spodziewali się góra 26 centów.
Zysk transakcyjny po opodatkowaniu przełożył się na jednego centa na akcję i pięciu centów na akcję w postaci ulg podatkowych. Zrównoważyło to częściowo opłaty restrukturyzacyjne.
“Warunki w których funkcjonuje GE poprawiły się i pod koniec roku zanotowaliśmy pewne obiecujące sygnały” - oświadczył Jeff Immelt, prezes GE. Już w grudniu sugerował on, iż 2010 będzie dla GE rokiem konsolidacji. W przypływach gotówkowych widzi on szansę na przejście do „ofensywy” w postaci akwizycji i tworzenia „długoterminowej” wartości dla akcjonariuszy.
W zeszłym roku zyski z podstawowej działalności spadły aż o 38 procent. Z największymi trudnościami borykał się Capital Finance oraz należące do niego studio NBS Universal [ma ono zostać sprzedane]. Również roczne przychody zanotowały ostry spadek – o 14 procent, a to za sprawą spółek finansowych.
na podst. „The Financial Times”
Źródło: onet.pl

