Ostatnie dane makroekonomiczne z kraju, których publikacja przypada w czerwcu, okazały się pozytywnym zaskoczeniem. Inflacja bazowa (po wyłączeniu cen żywności i energii) spadła w maju do 1,6% r/r z 1,9% w poprzednim miesiącu wobec oczekiwanych
1,8% (nasza prognoza 1,7%).
Po wygaśnięciu efektu wysokiej bazy, od sierpnia br. faktycznymi czynnikami kształtującymi inflację bazową będą stopniowo odbudowujący się popyt konsumpcyjny oraz kurs złotego, umacniający się wolniej niż w pierwszych miesiącach roku. Z tego powodu uważamy, że spadek inflacji bazowej zatrzyma się w Q3-Q4 ’10, a przełom 2010 i 2011 r. może przynieść ponowny jej wzrost. Naszą optymistyczną diagnozę popytu konsumpcyjnego potwierdzają dane o sprzedaży
detalicznej, która w maju odnotowała wzrost o 4,3% r/r (konsensus 3,2%, poprzednio -1,6%). Odczyt ten był z jednej strony zaburzony przez powódź (domniemana przyczyna m.in. utrzymania się spadków r/r sprzedaży żywności, wpływ negatywny), z drugiej strony – przez odreagowanie skróconej ze względu na żałobę narodową liczby dni handlowych w kwietniu (znaczna poprawa sprzedaży sprzętu RTV i AGD, samochodów, odzieży i obuwia, wpływ pozytywny). Wypadkową tych dwóch przeciwstawnych czynników oceniamy jako bliską zeru; majowa dynamika sprzedaży wydaje się więc dobrze przybliżać średniookresowy trend.
Biorąc pod uwagę ożywienie na rynku pracy i poprawiające się nastroje konsumentów oceniamy, że w II poł. roku wzrost sprzedaż detalicznej przyspieszy przynajmniej do 5-6% r/r. Lepsze perspektywy dla konsumpcji indywidualnej, a także bliska zmiana trendu procesów inflacyjnych, wydają się przybliżać moment zmiany „nieformalnego nastawienia” RPP w polityce pieniężnej. Opublikowane wczoraj minutes z majowego posiedzenia Rady wskazują, że ze względu na silny wzrost niepewności w otoczeniu zewnętrznym władze monetarne są niechętne zmianom parametrów polityki pieniężnej. Jednocześnie RPP jest zdania, że pełniejsza ocena procesów gospodarczych będzie możliwa po publikacji nowej projekcji inflacyjnej, a więc na czerwcowym posiedzeniu. Przewidujemy, że nowa projekcja, jak również ustanowienie przez inflację CPI dołka (prawdopodobnie w lipcu), najpóźniej w sierpniu-wrześniu doprowadzą do zmiany nastawienia RPP na restrykcyjne i rozpoczęcia podwyżek stóp procentowych w Q4 ’10.
Rynek Finansowy:
Wzrosty cen ryzykownych aktywów z ubiegłego tygodnia były kontynuowane do poniedziałku, wsparte decyzją chińskich władz o stopniowej rewaluacji juana. W połowie tygodnia za sprawą słabych danych z USA i strefy euro nastroje wyraźnie pogorszyły się.
Kilka z rzędu spadkowych sesji na rynkach akcji i spadki cen surowców nie sprzyjały walutom naszego regionu, które mimo stabilnego zachowania pary EUR/USD (konsolidacja wokół poziomu 1,23) przez mijający tydzień traciły ponad 3% względem euro. Kurs EUR/PLN, zbliżający się w poniedziałek do „psychologicznego” poziomu 4,00, na piątkowej sesji wzrósł powyżej poziomu 4,13. Maksymalny zasięg obecnego, kolejnego w ostatnich tygodniach wybicia, oceniamy na 4,15-4,20. Z technicznego punktu widzenia, by korekta dobiegła końca, kurs EUR/PLN musiałby spaść poniżej poziomów 4,03-4,04. Jak na razie brakuje jednak „fundamentalnego” impulsu do takiego ruchu; również zachowanie pozostałych rynków, w szczególności ropy naftowej (korekta średniookresowego trendu wzrostowego) i amerykańskich obligacji skarbowych (spadek rentowności do tegorocznych minimów), nie jest dobrym prognostykiem dla krótkoterminowego zachowania kursu złotego. Wyraźnego umocnienia polskiej waluty
spodziewalibyśmy się w Q4 ’10, wraz z napływaniem danych potwierdzających siłę ożywienia gospodarczego w kraju i rozpoczęciem podwyżek stóp procentowych.

