W takim wypadku sprawa jest skomplikowana. Normalne wynagrodzenie liczymy od stałych i regularnych składników pracy, w tym od premii, a pracownikom opłacanym prowizyjnie czy akordowo - od 100 proc. tzw. średniej urlopowej. Do tej ostatniej włączamy również premie. Dodatki za godziny nadliczbowe ustalamy od stawki osobistego zaszeregowania, którą stanowi jedynie pensja zasadnicza określona godzinowo lub ryczałtem miesięcznym. Premie zatem ich nie zwiększają. Premie wchodzą jednak do podstawy tych dodatków dla osób niewynagradzanych wg stawki osobistego zaszeredagowania, którą stanowi 60 proc. średniej urlopowej. Nagrody nie wchodą za to do podstawy wymiaru ani normalnego wynagrodzenia, ani dodatków - podaje "Rzeczpospolita".