Wielu przedsiębiorców nie przejmuje się wezwaniami i orzeczeniami zagranicznych sądów. Jakie mogą ponieść z tego tytułu konsekwencje?
Z umów zawieranych z zagranicznymi kontrahentami często wynika w jakim sądzie będą rozpatrywane ewentualne spory między stronami. Jeśli jednak nie ma takiego zapisu, wówczas zastosowanie będzie miało rozporządzenie Rady Wspólnot Europejskich nr 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych.
Mówi ono o tym, ze w każdym państwie członkowskim UE uznawane jest pozytywne orzeczenie sądu któregokolwiek z krajów, ugody, a także akty notarialne w których dłużnicy dobrowolnie poddają się egzekucji. Co prawda dominuje zasada, że sprawa toczy się przed sądem pozwanego, ale istnieją od tego wyjątki. Jedne z najważniejszych określone są w art. 5 - roszczenia wynikające z umowy można podnosić również tam, gdzie miała być ona wykonana, w art. 16 – w sprawach konsumenckich konsument może wnieść sprawę przed sąd swojego miejsca zamieszkania oraz w art. 19-20 – pracownik może wnieść pozew tam, gdzie zazwyczaj świadczy pracę, lub przed sąd miejsca, w którym znajduje się oddział, który pracownika zatrudnił, niekoniecznie przed sąd siedziby pracodawcy.
Warto więc poważnie podchodzić do sporów prawnych z zagranicznymi kontrahentami, bo na ignorowaniu wezwań i orzeczeń zagranicznych sądów możemy dużo stracić.
(na podst. portalprocesowy.pl)
Mówi ono o tym, ze w każdym państwie członkowskim UE uznawane jest pozytywne orzeczenie sądu któregokolwiek z krajów, ugody, a także akty notarialne w których dłużnicy dobrowolnie poddają się egzekucji. Co prawda dominuje zasada, że sprawa toczy się przed sądem pozwanego, ale istnieją od tego wyjątki. Jedne z najważniejszych określone są w art. 5 - roszczenia wynikające z umowy można podnosić również tam, gdzie miała być ona wykonana, w art. 16 – w sprawach konsumenckich konsument może wnieść sprawę przed sąd swojego miejsca zamieszkania oraz w art. 19-20 – pracownik może wnieść pozew tam, gdzie zazwyczaj świadczy pracę, lub przed sąd miejsca, w którym znajduje się oddział, który pracownika zatrudnił, niekoniecznie przed sąd siedziby pracodawcy.
Warto więc poważnie podchodzić do sporów prawnych z zagranicznymi kontrahentami, bo na ignorowaniu wezwań i orzeczeń zagranicznych sądów możemy dużo stracić.
(na podst. portalprocesowy.pl)
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

