W kilku miastach Francji odbyły się masowe demonstracje przeciwko redukcji zatrudnienia w zakładach Airbusa. Najwięcej osób zgromadziło się w Tuluzie, gdzie mieści się siedziba tego europejskiego koncernu.
Około 10 tysięcy manifestantów przyszło na Plac Kapitolu w centrum Tuluzy. Obecni byli przywódcy związkowi, a także dwaj kandydaci w wyborach prezydenckich - alterglobalista José Bové i trockista Olivier Besancenot. Demonstracje odbyły się również w innych miastach, w których mieszczą się zakłady Airbusa - Méaulte na północy kraju oraz Nantes i Saint-Nazaire na zachodzie.
Związki zawodowe wezwały również pracowników Airbusa do kilkugodzinnego strajku. Kryzys w koncernie Airbus jest związany z opóźnieniem programu dostawy powietrznego giganta A380 i z wynikającymi z tego opóźnienia wysokimi opłatami karnymi. Dyrekcja zamierza zredukować zatrudnienie o 10 tysięcy pracowników. W samej Francji zlikwidowanych zostanie 4300 miejsc pracy.

