Koniec wieloletniego sporu pomiędzy Eureko a Skarbem Państwa. Holenderski akcjonariusz, w zamian za 4,7 mld zł, wycofa się z PZU. Na przyszły rok zaplanowano debiut największego polskiego ubezpieczyciela na warszawskim parkiecie.
Negocjacje w tej sprawie trwały blisko rok. Na mocy umowy Eureko zrzeka się wszystkich roszczeń wobec państwa oraz PZU. Przypomnijmy, iż w międzynarodowym trybunale arbitrażowym władze koncernu złożyły pozew opiewający na sumę 35,6 mld zł, który po podpisaniu ugody zostanie wycofany. Na jej mocy Holendrzy, posiadający obecnie 31% udziałów w spółce, zrezygnują również z prawa do zakupu dalszych 21%.
Eureko będzie teraz stopniowo wycofywać się z PZU - początkowo pozbędzie się 10% udziałów. Po debiucie na GPW, przewidziano sprzedaż dalszej części akcji, aby docelowo zejść poniżej 13%. Niewykluczone, że koncern zdecyduje się na całkowite wycofanie się z PZU. Rekompensatą za to będzie 3,5 miliarda złotych pochodzące z dywidendy oraz dodatkowe 1,2 miliarda wypłacone już po giełdowym debiucie spółki.
"Niemożliwe stało się możliwe" - nie ukrywał swojej radości z podpisanego porozumienia prezes PZU, Andrzej Klesyk. "Umożliwia ono realizację naszej strategii rozwoju i pozyskania finansowania na rynkach zagranicznych" - dodaje.
Krytycznie o ugodzie wypowiadają się natomiast przedstawiciele opozycji - Prawa i Sprawiedliwości oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej. "To taki sam sukces jak w przypadku stoczni. Dziś, w dobie kryzysu, rząd cieszy się, że utraci 5 mld zł na rzecz Eureko" - powiedział wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu, Dawid Jackiewicz z PiS.
Źródło: wyborcza.biz

