Jak podaje "Gazeta Prawna" w przyszłym roku może zakończyć się bardzo dobry okres dla polskiej gospodarki. Zdaniem ekspertów należy spodziewać się osłabienia tempa wzrostu PKB, co odbije się na całym społeczeństwie.
Ekonomiści przewidują, że w 2008 roku wzrost gospodarczy będzie najwyżej na poziomie 5,5 proc. Ten wynik nie pozwoli nam szybko dogonić kraje strefy euro, które choć od dwóch lat rozwijają się stosunkowo wolno, to i tak są jeszcze daleko od Polski. Eksperci przewidują, że w przyszłym roku nie będzie wiele więcej nowych miejsc pracy a także zagraniczne firmy nie zarznął u nas inwestować wiele więcej niż obecnie. Ekonomiści podkreślają, że Polska nie w pełni wykorzystuje korzystne warunki do rozwoju i na pewno nie można obecnie mówić o "cudzie gospodarczym". W Polsce widać rozwój tylko dużych aglomeracji a prowincja nadal pozostaje mocno w tyle. Pozytywnym skutkiem obecnej sytuacji jest przed wszystkim wzrost liczby zatrudnionych i powoli zbliżamy się do rekordowego roku 1998, gdy w nasyzm kraju było 15,6 mln ludzi pracujących.
Źródło: dziennik.pl

