Masz dług wobec fiskusa? Nie jesteś w stanie spłacić swoich zobowiązań za pomocą jednego przelewu? Zgodnie z zapisami ordynacji podatkowej, możesz wystąpić z wnioskiem o rozłożenie spłaty twoich należności na raty. Poniżej krótka analiza zalet i wad takiego rozwiązania.
Wśród najważniejszych plusów takiego rozwiązania, najistotniejszy jest niewątpliwie fakt, iż zawarcie takiego układu z urzędem skarbowym pozwala podzielić nasze zaległe podatki na kilka części. Dzięki temu, w przypadku problemów z płynnością finansową, istnieje większe
prawdopodobieństwo, że uda nam się uregulować stosowne zobowiązania.
Po analizie sytuacji, w jakiej znalazł się podatnik, to urząd skarbowy ustala harmonogram spłat oraz wysokość rat, które jednak powinny być określone na takim poziomie, aby dłużnik był w stanie je spłacać. Możemy zwrócić się do urzędu z własnym planem spłaty zadłużenia, ale nie ma on obowiązku go uwzględnić i zaakceptować.
W zamian za rozłożenie spłaty, podatnik musi jednak ponieść pewne koszty. Po pierwsze, należy uregulować opłatę prolongacyjną, którą także określa urząd skarbowy. Jej wysokość jest uzależniona od wysokości długu oraz okresu, na jaki została prolongowana spłata. Po drugie, przedłużenie terminu uregulowania naszych zobowiązań automatycznie wydłuża termin przedawnienia zobowiązania podatkowego.
Warto także pamiętać, iż dopiero kiedy zapadnie pozytywna decyzja US o przyznaniu ulgi, postępowanie egzekucyjne zostaje zawieszone. Wszelkie egzekucje dokonane przed wydaniem tej decyzji zachowują swoją prawomocność. Natomiast gdy podatnik nie dotrzyma zapisanego w umowie terminu płatności którejkolwiek z rat, decyzja o przyznaniu ulgi w
spłacie tej konkretnej raty traci ważność.
Osoba sumiennie spłacająca swój zaległy podatek w systemie ratalnym, może natomiast otrzymać od urzędu skarbowego zaświadczenie, iż nie posiada zaległości podatkowych.
Źródło: gazeta.pl, Gazeta Podatkowa

