W ciągu ostatnich miesięcy obserwujemy spadek pojawiających się nowych ofert pracy. Jedną z przyczyn mniejszej ilości takich propozycji mogą być zmiany w przepisach, jakie nastąpiły po 1 stycznia 2009 roku.
Zdaniem wiceminister pracy Czesławy Ostrowskiej spadek ten może mieć związek ze wspomnianą zmianą, która nie pozwala pracodawcom zgłaszać zapotrzebowania na pracowników w wielu urzędach pracy jednocześnie. "Mniej ofert w statystykach nie musi zatem oznaczać, że z powodu kryzysu firmy zgłaszają mniejsze zapotrzebowanie na pracowników" - powiedziała. Według danych jej resortu, we wrześniu pracodawcy zgłosili 87 tysięcy ofert pracy. Przed rokiem ta liczba wynosiła 105,3 tys.
"Bardzo dobrze, że statystyka nie jest już zafałszowywana i jedna oferta zatrudnienia nie jest liczona kilka razy tylko dlatego, że została zgłoszona przez pracodawcę w kilku urzędach" - uważa ekspert PKPP Lewiatan Piotr Sarnecki. Bogdan Grzybowski, ekspert z ramienia OPZZ zauważył natomiast, iż nie zawsze kontakty pomiędzy urzędami pracy w sprawie przekazywania ofert są prawidłowe. Sprawia to, że do niektórych zakątków kraju oferty w ogóle nie docierają.
Źródło: firma.onet.pl

