Właściwa motywacja, odpowiednio przygotowane miejsce pracy, szkolenia – to najczęściej wymieniane sfery, gdy myślimy o poprawie wydajności pracy. Czasem warto jednak zacząć od rzeczy małych i zastanowić się o ile gadżety są w stanie zwiększyć wydajność pracy. Szczególnie nowoczesne gadżety, które nie zmuszają nas do wyboru pomiędzy designem a funkcjonalnością. Czy wiesz, że jeden zestaw słuchawkowy Bluetooth pozwoli zaoszczędzić nam aż 30 dni pracujących rocznie?
Wydajność pracy w Polsce i Europie
Polacy są jednym z najbardziej pracowitych narodów świata. W rankingu plasujemy się na trzecim miejscu z wynikiem 2015 godzin przepracowanych w roku. Wyprzedzają nas tylko Rosjanie (pracujący 2016 godzin rocznie) oraz Południowi Koreańczycy (2074 godziny). Niestety, jeżeli chodzi o wydajność pracy, to już nie jest tak dobrze. Co prawda każdego roku nasza wydajność rośnie o 3-4%, ale nadal zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie. Polak w ciągu godziny może wypracować jedynie 8,8 dolara per capita, a w tym samym czasie Duńczyk wypracowuje 23 dolary, Holender – 30 dolarów, a Luksemburczyk aż 54,5 dolara.
Bardzo często po przytoczeniu takich danych możemy usłyszeć tezę, iż za niską wydajność Polaków odpowiadają niewysokie zarobki oraz złe warunki pracy. Takie ujęcie natychmiast kończy rozważania o wydajności pracy, która staje się kwestią niezależną od pracodawcy. Problem ten jest jednak dużo bardziej skomplikowany i wymaga mądrych inwestycji, bowiem nawet gadżety są w stanie zwiększyć wydajność pracy, ale tylko wtedy, gdy będą działały motywująco na pracownika.
Poprawa wydajności pracy to zagadnienie, które interesuje nie tylko pracodawców, ale i rządzących. Przewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego Staffan Nilsson w opinii zatytułowanej „Innowacyjne miejsca pracy źródłem wydajności i jakości zatrudnienia” stwierdził, iż Innowacyjne miejsca pracy sprzyjają zmianom społecznym i organizacyjnym, obejmującym zintegrowane i zrównoważone podejścia, poprawiają wyniki przedsiębiorstw oraz obniżają w długim okresie koszty operacyjne. Do poprawy można dążyć w takich dziedzinach jak: procesy, organizacja, metody, fizyczne środowisko i narzędzia pracy, kwalifikacje zawodowe i procedury działania, a także zarządzanie i przywództwo. Słowem – sporo pozostaje do zrobienia w kwestii zwiększenia wydajności pracy.
Brak motywacji pracownika a straty pracodawcy
Niską wydajnością pracy odznaczają się zazwyczaj osoby niezmotywowane. To one przynoszą pracodawcy i całej gospodarce największe straty. Owe straty podzielić jednak możemy na kilka grup i nie każde z nich wynikają z braku motywacji oraz są tak samo szkodliwe.
Pierwszą grupę stanowi czas marnowany świadomie przez pracownika, a do niego zaliczyć należy przede wszystkim tzw. cyberslacking, czyli surfowanie po sieci w czasie pracy. Ostatnie rzetelne badania o wykorzystywaniu Internetu w pracy do prywatnych celów pochodzą z 2008 roku i zostały przeprowadzone przez firmę Gemius. Wynika z nich, że statystyczna osoba poświęca w pracy godzinę na cyberslacking. Z kolei aż 10% ankietowanych stwierdziło, że w czasie pracy używają Internetu do celów prywatnych ponad 2 godziny i taki sam odsetek stwierdził, że wcale lub prawie wcale nie dotyczy ich cyberslacking. Z kolei portal Money.pl przełożył owo marnotrawstwo czasu na straty pieniędzy i tak okazało się, że pracodawca średnio traci 5,5 tysiąca zł rocznie, gdy jeden z jego pracowników przez godzinę surfuje w Internecie.
– Nie zawsze jednak spadek wydajności zależy od pracownika. Nie mniejszy wpływ na naszą pracę ma bowiem miejsce, w którym codziennie spędzamy 8 godzin. Firma Follows przeprowadziła badanie wśród 3 tysięcy europejskich pracowników biurowych, z którego wynikło, że aż 46,5 minuty dziennie tracimy na znalezienie odpowiedniego miejsca, jeśli siedzimy przy niewygodnym biurku. I warto wiedzieć także, że nie każde straty czasu są szkodliwe. Inne ciekawe badanie, które zostało przeprowadzone w Wielkiej Brytanii na zlecenie firmy T6 produkującej dystrybutory do wody, udowodniło, że pracownik codziennie traci 24 minuty na parzenie kawy. Mądrzy pracodawcy wiedzą jednak, że taką stratę nie należy traktować na równi z cyberslackingiem, ponieważ rozmowy prowadzone podczas parzenia kawy sprzyjają socjalizacji pracowników, a ponadto mogą skutkować lepszą kreatywnością – tłumaczy Tomasz Pietruszka Sales Director Eastern Europe & Russia.
Polacy są jednym z najbardziej pracowitych narodów świata. W rankingu plasujemy się na trzecim miejscu z wynikiem 2015 godzin przepracowanych w roku. Wyprzedzają nas tylko Rosjanie (pracujący 2016 godzin rocznie) oraz Południowi Koreańczycy (2074 godziny). Niestety, jeżeli chodzi o wydajność pracy, to już nie jest tak dobrze. Co prawda każdego roku nasza wydajność rośnie o 3-4%, ale nadal zajmujemy jedno z ostatnich miejsc w Europie. Polak w ciągu godziny może wypracować jedynie 8,8 dolara per capita, a w tym samym czasie Duńczyk wypracowuje 23 dolary, Holender – 30 dolarów, a Luksemburczyk aż 54,5 dolara.
Bardzo często po przytoczeniu takich danych możemy usłyszeć tezę, iż za niską wydajność Polaków odpowiadają niewysokie zarobki oraz złe warunki pracy. Takie ujęcie natychmiast kończy rozważania o wydajności pracy, która staje się kwestią niezależną od pracodawcy. Problem ten jest jednak dużo bardziej skomplikowany i wymaga mądrych inwestycji, bowiem nawet gadżety są w stanie zwiększyć wydajność pracy, ale tylko wtedy, gdy będą działały motywująco na pracownika.
Poprawa wydajności pracy to zagadnienie, które interesuje nie tylko pracodawców, ale i rządzących. Przewodniczący Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego Staffan Nilsson w opinii zatytułowanej „Innowacyjne miejsca pracy źródłem wydajności i jakości zatrudnienia” stwierdził, iż Innowacyjne miejsca pracy sprzyjają zmianom społecznym i organizacyjnym, obejmującym zintegrowane i zrównoważone podejścia, poprawiają wyniki przedsiębiorstw oraz obniżają w długim okresie koszty operacyjne. Do poprawy można dążyć w takich dziedzinach jak: procesy, organizacja, metody, fizyczne środowisko i narzędzia pracy, kwalifikacje zawodowe i procedury działania, a także zarządzanie i przywództwo. Słowem – sporo pozostaje do zrobienia w kwestii zwiększenia wydajności pracy.
Brak motywacji pracownika a straty pracodawcy
Niską wydajnością pracy odznaczają się zazwyczaj osoby niezmotywowane. To one przynoszą pracodawcy i całej gospodarce największe straty. Owe straty podzielić jednak możemy na kilka grup i nie każde z nich wynikają z braku motywacji oraz są tak samo szkodliwe.
Pierwszą grupę stanowi czas marnowany świadomie przez pracownika, a do niego zaliczyć należy przede wszystkim tzw. cyberslacking, czyli surfowanie po sieci w czasie pracy. Ostatnie rzetelne badania o wykorzystywaniu Internetu w pracy do prywatnych celów pochodzą z 2008 roku i zostały przeprowadzone przez firmę Gemius. Wynika z nich, że statystyczna osoba poświęca w pracy godzinę na cyberslacking. Z kolei aż 10% ankietowanych stwierdziło, że w czasie pracy używają Internetu do celów prywatnych ponad 2 godziny i taki sam odsetek stwierdził, że wcale lub prawie wcale nie dotyczy ich cyberslacking. Z kolei portal Money.pl przełożył owo marnotrawstwo czasu na straty pieniędzy i tak okazało się, że pracodawca średnio traci 5,5 tysiąca zł rocznie, gdy jeden z jego pracowników przez godzinę surfuje w Internecie.
– Nie zawsze jednak spadek wydajności zależy od pracownika. Nie mniejszy wpływ na naszą pracę ma bowiem miejsce, w którym codziennie spędzamy 8 godzin. Firma Follows przeprowadziła badanie wśród 3 tysięcy europejskich pracowników biurowych, z którego wynikło, że aż 46,5 minuty dziennie tracimy na znalezienie odpowiedniego miejsca, jeśli siedzimy przy niewygodnym biurku. I warto wiedzieć także, że nie każde straty czasu są szkodliwe. Inne ciekawe badanie, które zostało przeprowadzone w Wielkiej Brytanii na zlecenie firmy T6 produkującej dystrybutory do wody, udowodniło, że pracownik codziennie traci 24 minuty na parzenie kawy. Mądrzy pracodawcy wiedzą jednak, że taką stratę nie należy traktować na równi z cyberslackingiem, ponieważ rozmowy prowadzone podczas parzenia kawy sprzyjają socjalizacji pracowników, a ponadto mogą skutkować lepszą kreatywnością – tłumaczy Tomasz Pietruszka Sales Director Eastern Europe & Russia.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

