Jeśli w reklamie internetowej jako słowa-klucze używasz cudzego znaku towarowego bez zgody tego podmiotu, a reklama może sugerować związki prawne bądź ekonomiczne między Twoją marką a uprawnionym, wówczas takie działanie jest nielegalne.
Taka sytuacja może stanowić naruszenie praw autorskich do znaku towarowego. Tak zdecydował swym wyrokiem Europejski Trybunał Sprawiedliwości 8 lipca 2010 r. w sprawie Portakabin Ltd. przeciwko Primakabin BV (sygn. akt C-558/08). Zgodnie z wyrokiem ETS, jeśli treść reklamy zawarta w linku sponsorowanym uniemożliwia zorientowanie się, od kogo pochodzą reklamowane towary (tj. czy od właściciela znaku lub przedsiębiorstwa powiązanego z nim gospodarczo, czy od niezależnej osoby trzeciej), zachodzi naruszenie praw do znaku.
Mówiąc prościej chodzi o tak skonstruowane reklamy, które reagują na słowa kluczowe dotyczące innych marek, a w rzeczywistości prowadzą na strony internetowe innych firm. Z uzasadnienia wyroku wynika, że nielegalne i nieuczciwe jest także używanie słów kluczowych zawierających drobne pomyłki literowe w porównaniu ze znakiem uprawnionego. Taki reklamodawca nie może się powoływać na fakt, że znak towarowy konkurenta użyty został w sposób informacyjny. Działanie takie należy zakwalifikować jako nieuczciwe.
Mówiąc prościej chodzi o tak skonstruowane reklamy, które reagują na słowa kluczowe dotyczące innych marek, a w rzeczywistości prowadzą na strony internetowe innych firm. Z uzasadnienia wyroku wynika, że nielegalne i nieuczciwe jest także używanie słów kluczowych zawierających drobne pomyłki literowe w porównaniu ze znakiem uprawnionego. Taki reklamodawca nie może się powoływać na fakt, że znak towarowy konkurenta użyty został w sposób informacyjny. Działanie takie należy zakwalifikować jako nieuczciwe.
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

