Załóżmy sytuację, że umiera jeden z członków zarządu spółki. Co w takim razie się dzieje? Czy firma przestaje istnieć? Co z zatrudnionymi pracownikami?
Zgodnie z art. 58 pkt 4 Kodeksu spółek handlowych, śmierć wspólnika oznacza rozwiązanie spółki. Jednak - jak wskazuje art. 64 par. 1 – może ona trwać nadal, jeśli tak postanowiono w umowie spółki bądź pozostali wspólnicy tak zadecydują. Mogą więc postanowić o jej trwaniu, jak również rozwiązaniu. Jeśli np. z testamentu zmarłego współwłaściciela wynika, że jego miejsce ma objąć inna osoba, wówczas spółka cały czas istnieje.
Pracownicy mogą być jednak spokojni. Śmierć wspólnika nie oznacza, że automatycznie rozwiązują się ich umowy bądź – co gorsza – ich praca została zakończona bez wypowiedzenia. Sytuacja rozwiązania umowy bez wypowiedzenia jest możliwa jedynie w szczególnych okolicznościach wskazanych w art. 52 i 53 Kodeksu cywilnego. W każdym innym przypadku pracodawca może jedynie rozwiązać takie umowy zachowując okres wypowiedzenia.
Jeżeli cały zakład zostanie sprzedany bądź przekazany innemu pracodawcy, wówczas zawiązane stosunki pracy zatrudnionych nadal czas istnieją. Wtedy nowy właściciel z chwilą objęcia zakładu staje się automatycznie także nowym szefem i nie ma konieczności zawierania kolejnych umów (art. 23 k.p.).
Jeśli po śmierci współwłaściciela pracownikom zostaną wręczone wypowiedzenia z powodu rozwiązania spółki, a formalnie firma będzie istniała, wówczas decyzje takie będą nieuzasadnione i nieważne.
na podst. „Rz”