Z końcem kwietnia mija czas na rozliczenie PIT za 2008 rok. Wielu przedsiębiorców wie, że do podatku będą musieli dopłacić. Jeśli nie mają na to pieniędzy, mogą skorzystać z - korzystnych w wielu przypadkach - kredytów przygotowanych specjalnie na tę okazję.
Czas na złożenie formularzy PIT mija z końcem kwietnia. Jeśli nie złożymy ich do tego terminu, wystąpi u nas zaległość podatkowa, która w dodatku jest oprocentowana. Obecnie stawka odsetek za zwłokę wynosi 10,5 proc. w skali roku. Jakby tego mało, urząd skarbowy ma prawo nałożyć na nas także karę przewidzianą w kodeksie karnym skarbowym. Czy warto ryzykować?
"Gazeta Prawna" cytuje doradców podatkowych, którzy doradzają, by w przypadku braku środków na uregulowanie podatków wziąć pod uwagę ofertę kredytów. Wiele banków przygotowało specjalne szybkie kredyty na spłatę podatku. Warto więc przeliczyć czy odsetku z takiego kredytu wraz z kosztami jego wzięcia nie będą niższe niż odsetki dla fiskusa. Wówczas pozostaje nam zobowiązanie wobec banku, a nie wobec fiskusa z jednoczesnym zagrożeniem otrzymania kary.
Zanim jednak weźmiemy kredyt, warto udać się do urzędu z wnioskiem o opóźnienie terminu płatności podatku z proponowanymi terminami spłaty. Na jego złożeniu nic nie tracimy. W najlepszym wypadku możemy zyskać odroczenie na bezodsetkową spłatę zaległości (potrzebne będzie jednak obszerne uzasadnienie i konkretne powody), w pośrednim kompromisową zgodę na spłatę podatku w ustalonym terminie (bez niepewności, że otrzymamy dodatkową karę), a w najgorszym po prostu brak zgody. Taki wniosek można złożyć najpóźniej do końca kwietnia.

