"Rzepospolita" informuje, że rządowe plany wydatków mogą spowodować, nawet dwukrotny wzrost deficytu.
Według wyliczeń gazety i ekonomistów dodatkowe obciążenia mogą przekroczyć nawet ponad sto miliardów złotych w ciągu dwóch lat. Rząd zachowuje jednak optymizm, bowiem liczy na utrzymywanie się wysokiego wzrostu gospodarczego, czego efektem będą wysokie wpływy do budżetu.
Ekonomiści jednak studzą zapał. Profesor Wacław Wilczyński z Akademii Ekonomicznej w Poznaniu mówi, że dodatkowe wpływy budżetowe powinny zostać przeznaczone przede wszystkim na obniżenie wysokiego zadłużenia państwa. Ekonomiści przypominają również o tym, że dobra koniunktura kiedyś się skończy, a to oznaczać będzie problemy dla rządowego planu przychodów i wydatków państwa.

