Dbając o przyszłość własnego przedsiębiorstwa w czasie kryzysu warto zastanowić się nad połączeniem sił z inną firmą. Co-branding będący po części biznesową wymianą usług może przynieść korzyści każdej ze stron.
Z zalet co-brandignu korzystają największe firmy świata. Sztandarowym przykładem sukcesu takiego przedsięwzięcia jest współpraca McDonalds i Disney. W ofercie menu hamburgerowego giganta możemy spotkać się z zabawkami dla najmłodszych stworzonymi w oparciu o kreskówkowe postacie. Świetnie działa również współdziałanie firm Heineken (browar) i Krups (producent m.in. domowego dystrybutora piwa). Inny przykład, chyba najbardziej spektakularny ze wszystkich, to co-branding w wykonaniu LG i Prady. Połączenie marek z pozoru kompletnie do siebie nie pasujących, jakimi są sprzęt RTV i rynek odzieżowy okazało się jednak genialnym pomysłem.
Polskie przykłady wprawdzie nie powalają na kolana można jednak znaleźć takie, które zakończyły się sukcesem. Są wśród nich kooperacja Danone z E.Wedel, z której narodził się deser Duett bądź współpraca Nestle Fitness i Nivea.
Wśród plusów wymienianych przez specjalistów przy okazji nawiązania takiej współpracy najczęściej podawane są te odnoszące się do odświeżenia marki, poprawienia reputacji, pokazania pozytywnego wizerunku czy łatwiejszego startu na nowym rynku.
Aby jednak współpraca pomiędzy obydwoma firmami układała się perfekcyjnie należy zastosować się do dwóch zasad. Pierwsza dotyczy przejrzystości i porozumienia we wspólnych relacjach. Druga to pomysł, będący owocem wielu przemyśleń. Niewiele? Może i tak, ale są to elementy kluczowe, których wykonanie w stu procentach może przynieść oczekiwane skutki. Najlepiej, żeby nie skończyło się tak jak współpraca PKO z Inteligo, która odbiła się czkawką dla tego drugiego przedsiębiorstwa. Silna i kojarzona z tradycją marka PKO raczej zaszkodziła niż pomogła Inteligo lansującemu się na bank nowoczesny dla młodych i przedsiębiorczych osób.
Sam co-branding dzieli się na kilka rodzajów współpracy w zależności od wyznaczonego celu:
- reach-awareness co-branding (podniesienie świadomości jednej marki)
- value endorsement co-branding (poprawa wizerunku obu marek)
- complementacy competence co-branding (stworzenie nowej marki)
- ingredient co-branding (wzmocnienie jednej marki w oparciu o pokazanie doskonałej marki któregoś ze składników produktu).
Co istotne, co-branding nie jest przeznaczony jedynie dla znanych i dużych marek. Małe firmy, które łączą siły również mają szansę na wypromowanie się i podbój nowych rynków. Swojego partnera należy wybrać jednak jak najdokładniej po przeanalizowaniu wizerunku obu przedsiębiorstw. W następnej kolejności znajdują się: negocjacja identycznych korzyści dla każdego oraz ustalenie warunków finansowych. Choć trzeba pamiętać, że najważniejsze aspekty to wspomniane już wcześniej przejrzystość i porozumienie we wzajemnych relacjach oraz pomysł.
(na podst. sprzedaz.nf.pl)
Polskie przykłady wprawdzie nie powalają na kolana można jednak znaleźć takie, które zakończyły się sukcesem. Są wśród nich kooperacja Danone z E.Wedel, z której narodził się deser Duett bądź współpraca Nestle Fitness i Nivea.
Wśród plusów wymienianych przez specjalistów przy okazji nawiązania takiej współpracy najczęściej podawane są te odnoszące się do odświeżenia marki, poprawienia reputacji, pokazania pozytywnego wizerunku czy łatwiejszego startu na nowym rynku.
Aby jednak współpraca pomiędzy obydwoma firmami układała się perfekcyjnie należy zastosować się do dwóch zasad. Pierwsza dotyczy przejrzystości i porozumienia we wspólnych relacjach. Druga to pomysł, będący owocem wielu przemyśleń. Niewiele? Może i tak, ale są to elementy kluczowe, których wykonanie w stu procentach może przynieść oczekiwane skutki. Najlepiej, żeby nie skończyło się tak jak współpraca PKO z Inteligo, która odbiła się czkawką dla tego drugiego przedsiębiorstwa. Silna i kojarzona z tradycją marka PKO raczej zaszkodziła niż pomogła Inteligo lansującemu się na bank nowoczesny dla młodych i przedsiębiorczych osób.
Sam co-branding dzieli się na kilka rodzajów współpracy w zależności od wyznaczonego celu:
- reach-awareness co-branding (podniesienie świadomości jednej marki)
- value endorsement co-branding (poprawa wizerunku obu marek)
- complementacy competence co-branding (stworzenie nowej marki)
- ingredient co-branding (wzmocnienie jednej marki w oparciu o pokazanie doskonałej marki któregoś ze składników produktu).
Co istotne, co-branding nie jest przeznaczony jedynie dla znanych i dużych marek. Małe firmy, które łączą siły również mają szansę na wypromowanie się i podbój nowych rynków. Swojego partnera należy wybrać jednak jak najdokładniej po przeanalizowaniu wizerunku obu przedsiębiorstw. W następnej kolejności znajdują się: negocjacja identycznych korzyści dla każdego oraz ustalenie warunków finansowych. Choć trzeba pamiętać, że najważniejsze aspekty to wspomniane już wcześniej przejrzystość i porozumienie we wzajemnych relacjach oraz pomysł.
(na podst. sprzedaz.nf.pl)
Brak komentarzy
Tego artykułu jeszcze nie skomentowano. Bądź pierwszy...

