Tekst zaznaczony na czerwono nie wchodzi w skład treści samego biznesplanu.
Tło:
Zbigniew Grabowski za rok ukończy 60. rok życia. Od prawie osiemnastu lat prowadzi on kawiarnię „Rodzinna” w centrum Warszawy. Na dzień swoich 60. urodzin zaplanował sprzedaż swojego interesu. Pan Zbigniew jest człowiekiem oryginalnym. Mimo wielu ofert nie zdecydował się na ogłoszenie licytacji czy też zwykłych negocjacji z potencjalnymi kupcami. Swój biznes sprzeda za nie mniej, ni więcej tylko okrągłe dwa miliony USD (biorąc pod uwagę samą wartość księgową aktywów firmy oraz dochody, jakie dzięki niemu uzyskiwał oraz zyski jakie ma w perspektywie przyszły właściciel, jest to cena niezwykle korzystna; należy oczywiście pamiętać, że nowy właściciel poniesie wszelkie koszty związane ze zmianami w lokalu). Warunek jest jeden: przyszły właściciel musi przedstawić najlepszy pomysł na funkcjonowanie kawiarni w perspektywie co najmniej 20 lat wraz z prognozami uwzględniającymi nietypowe sytuacje gospodarcze i inne. Kupiec może, a nawet powinien zaplanować dokonanie zmian w lokalu według własnego uznania (wchodzą w to zmiany tak podstawowe jak wystrój czy nazwa – dotychczasowy właściciel chce, aby razem z nim odeszła stara kawiarnia „Rodzinna”), jednak Pan Zbigniew chciałby wiedzieć, jakie będą te zmiany oraz jak wpłyną one na zyskowność i popularność lokalu (sama „Rodzinna” może, a nawet powinna zniknąć, jednak tylko z sobie znanych powodów Pan Zbigniew nie chce by w lokalu mieściło się np. biuro). Poniższy biznesplan jest jednym z wielu, jakie spłynął na konkurs ogłoszony przez Pana Zbigniewa.
Charakterystyka kawiarni „Rodzinna”:
Kawiarnia „Rodzinna” rozpoczęła działalność 1. kwietnia roku 1990 w Warszawie, na dwudziestym piątym piętrze Liberty Plaza – jednego z pierwszych wysokościowców wzniesionych w stolicy po upadku realnego socjalizmu w Polsce. Nazwa lokalu jest w pewnym stopniu myląca (jeśli ktoś interpretował ją jako miejsce idealne na rodzinne wyjście): „Rodzinna” została założona jako elegancki (a przy tym bardzo drogi) lokal, w którym w dyskrecji można się spotkać, by odpocząć, porozmawiać wypić dobry trunek przegryzając go wykwintną przekąską. W zasadzie od początku trzonem bywalców lokalu byli politycy i biznesmeni (często znajomi Pana Grabowskiego podejmowani przez niego osobiście), czasami pojawiały się również znane postacie życia kulturalnego. Przy stolikach „Rodzinnej” podpisano wiele umów o dużej wartości oraz podjęto wiele decyzji istotnych z punktu widzenia zwykłego obywatela. Większość mieszkańców Warszawy przełomu wieków znała tą nazwę i adres, lecz mało kto tam bywał – według wielu zwykłych mieszkańców miasta lokal miał dość tajemniczą, żeby nie powiedzieć mafijną otoczkę, a właściciel był powszechnie uznawany za szarą eminencję. Powszechnie wiadomym było, że „Rodzinna” oficjalnie otwarta dla wszystkich prowadziła staranną selekcję gości. Lokal mógł jednorazowo przyjąć prawie 100 gości, dni w roku w których bywał zamknięty można było policzyć na palcach jednej ręki (nie było to spowodowane bynajmniej dniami świątecznymi, lecz np. niezbędnymi remontami itp.). Jedynym pomysłodawcą i właścicielem kawiarni od samego początku był Pan Zbigniew Grabowski. Funkcje zarządcze pełnił on na zmianę z synem – Dariuszem. Całą inwestycję zrealizował ze środków własnych (pochodzących ze źródeł, których do dziś nie chce ujawniać).
Na inwestycję składały się:
· Zakup praktycznie całego 25. piętra Liberty Plaza (ponad 200 metrów kwadratowych, około milion USD - Pan Zbigniew samą nieruchomość traktował jako inwestycję, toteż za pomocą nieznanych argumentów udało mu się wynegocjować bezpośrednio z inwestorem – spółką NWD SA, zakup całego piętra w dodatku w bardzo korzystnej cenie)
· Zakup wyposażenia (większość zaimportowana z Niemiec i Włoch, łącznie około 500 tysięcy USD)
· Inne koszty jednorazowe (około 100 tysięcy USD)
· Zatrudnienie pięcioosobowego personelu (2 kelnerów, 2 kucharzy, kelnerka/sprzątaczka) i związane z tym pensje i inne opłaty (średnio około 10 tysięcy dolarów miesięcznie)
· Półprodukty, media itp. (średnio około 20 tysięcy USD miesięcznie)
· Inne koszty stałe (średnio około 10 tysięcy USD miesięcznie)
Łączny koszt inwestycji to 2 miliony 600 tysięcy USD, a jej funkcjonowania przez ostatnie 17 lat i 8 miesięcy to 8 milionów 480 tysięcy USD (40 tysięcy USD miesięcznie).
Inwestycja wygenerowała następujące przychody:
· Przez cały okres funkcjonowania 12 milionów 720 tysięcy USD (średnio około 60 tysięcy USD miesięcznie)
· Wartość piętra została zaktualizowana do 2 milionów dolarów
Biorąc zatem pod uwagę tylko wpływy od gości, Pan Grabowski zarobił na swojej kawiarni około miliona 640 tysięcy USD (około 7700 USD miesięcznie). Po sprzedaży kawiarni na samej nieruchomości w postaci piętra biurowca zarobi równy milion USD. Rentowność średnioroczna tej inwestycji bez uwzględnienia aktualizacji wyceny nieruchomości kształtowała się zatem na poziomie około 9%. Uwzględniając nieruchomość będzie to łącznie około 15% rocznie.
Dla:
Pan Zbigniew Grabowski
Właściciel Kawiarni „Noble”
Liberty Plaza
Aleje Jerozolimskie 33, p. XXV
01-107 Warszawa
Od:
Marcel Drzewiński
Prezes „Marcellus” sp. z o.o.
Ulica Szczecińska 81a/5
01-206 Warszawa
BIZNESPLAN – ZMIANY W KAWIARNI „RODZINNA”
Primum non nocere.
Hipokrates
SPIS TREŚCI
1. Wstęp
2. Informacje o mnie
3. Podsumowanie celów przedsięwzięcia
4. Mój pomysł na kawiarnię
5. Plan działalności operacyjnej
6. Prognozy oraz sytuacje nadzwyczajne
7. Finansowanie
8. Słowo końcowe
WSTĘP
Zgodnie z rozpisanym przez Pana konkursem na najlepszy pomysł na nową kawiarnię „Rodzinną”, przedstawiam moją koncepcję: skupiam się w niej na formie (to znaczy mniej miejsca poświęcam liczbom i zagadnieniom finansowym, księgowym oraz formalnym, jako że uważam prestiż za najważniejsze aktywo tej kawiarni i najważniejszym dla mnie będzie nierozmienianie go na drobne).
INFORMACJE O MNIE
Nazywam się Marcel Drzewiński, mam 31 lat. Wykształcenie odbierałem w Szkole Podstawowej numer 87 w Warszawie, Liceum Ogólnokształcącym nr 6 w Warszawie i na Uniwersytecie Warszawskim, Wydział Nauk Ekonomicznych (studia przerwałem na 3. roku z powodu zaabsorbowania interesami). Od dzieciństwa pasjonował mnie pieniądz i sposoby na jego pomnażanie. Po pierwszych drobnych interesach w wieku nastoletnim, w wieku 18 lat założyłem własną działalność gospodarczą pod nazwą „Drzewiński Trading Company”. Miedzy innymi sprowadzałem używane samochody z Niemiec i świadczyłem usługi transportowe. Ze zdobytych kapitałów założyłem spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością „Marcellus” (rok założenia: 2001, kapitał założycielski: 500 tysięcy złotych). Dokonywałem inwestycji m.in. w działki budowlane pod Warszawą i Wrocławiem wspomagając się znaczną dźwignią finansową ze strony banków. Działki zostały sprzedane w roku 2007 (łączna wartość sprzedaży samych działek to 2,5 miliona złotych, zostały zamknięte również inne inwestycje m.in. sprowadzanie z USA i natychmiastowa sprzedaż do kilku hurtowni sprzętu elektronicznego o wartości miliona złotych), a pozyskane kapitały zostały przeznaczone na zakup dolarów amerykańskich, ostatnia inwestycja również była silnie lewarowana. W chwili obecnej mój majątek wyceniam na około 6,5 miliona złotych, z czego zdecydowaną większość stanowią depozyty pod instrumenty pochodne na dolara amerykańskiego, inwestycję planuję zamknąć w najbliższym czasie niezależnie od ustaleń w temacie zakupu kawiarni. Dokumenty większości (wartościowo) moich dotychczasowych przedsięwzięć (umowy, akty notarialne, wyciągi z KRS i ksiąg rachunkowych) są dostępne do wglądu na każde Pańskie życzenie.
Rozliczenie transakcji proponuję w dowolnej wybranej przez Pana walucie (biorę na siebie koszty przewalutowania) i formie.
PODSUMOWANIE CELÓW PRZEDSIĘWZIĘCIA
Wyróżniłem następujące cele przez Pana postawione:
1. Kawiarnia „Rodzinna” ma zniknąć.
2. Na jej miejscu ma przez co najmniej 20 lat (zakładam że poza zdarzeniami nadzwyczajnymi typu wojna itp., jednak mam być gotowym na sytuacje nietypowe) funkcjonować kawiarnia o innej nazwie.
3. W temacie zmian i adaptacji elementów starej „Rodzinnej” mam wolną rękę.
MÓJ POMYSŁ NA KAWIARNIĘ
Według mnie najważniejszą wartością obecnej „Rodzinnej” jest jej niezwykły prestiż oraz grono stałych klientów z najwyższej półki. Bardzo szanuję czas i pieniądze, jakie zainwestował Pan w to, by „Rodzinna” stała się tym, czym jest obecnie: miejscem spotkań elity. W związku z tym moim głównym celem będzie nie tyle utrzymanie status quo tego miejsca, co raczej zachowanie jego niepowtarzalności i szyku pod zmienionym szyldem.
Mój plan zmian w „Rodzinnej” to:
· Zmiana nazwy kawiarni na „Noble Club” (z angielskiego: dostojny, szlachetny klub).
Podstawowym celem jest tu oczywiście zwrócenie uwagi na zmianę właściciela i otwarcie nowego etapu w historii lokalu. Ponadto nowa nazwa w sposób dość jasny przekazuje profil lokalu oraz pożądanych Klientów. Element „Club” pokazuje nasze nastawienie na stałych, wyselekcjonowanych Klientów. Za tym idzie większa jawność w selekcji gości.
· Wprowadzenie kart członkowskich.
Jest to naturalna konsekwencja podkreślenia elitarności lokalu. Moją propozycją jest przekazanie stałym bywalcom dotychczasowej „Rodzinnej” kart członkowskich „Noble Clubu”. Kartę dla Pana wydałbym jako pierwszą na oficjalnej uroczystości przemiany „Rodzinnej” w „Noble Club”. Nowi członkowie musieliby być zarekomendowani przez dotychczasowego posiadacza karty bądź osobiście właściciela. Osoby bez kart podlegałyby selekcji oraz opłacie za wstęp w wysokości 100 złotych. Istnieje również dodatkowy aspekt: klubu jako lokalu zamkniętego nie dotyczą pewne obecne oraz potencjalne regulacje urzędowe (np. w kwestii zakazu palenia – jak Pan doskonale wie, wielu bywalców „Rodzinnej” to koneserzy cygar, dla których tego typu absurdalne zakazy byłyby wręcz obrazą). Chciałbym, aby klub stał się terenem prywatnym w pełnym tego słowa znaczeniu po to, aby Klienci mogli się w nim czuć jak we własnych domach: komfortowo, bezpiecznie oraz swobodnie.
· Drobne zmiany w wystroju lokalu.
De facto chodzi tu o uszlachetnienie tego, co już jest w „Rodzinnej”:
· Gruntowna konserwacja elementów typu meble z Włoch i antyki.
· Odnowienie ścian, sufitów i podłóg.
· Wymiana lub modyfikacja pewnych drobnych, moim zdaniem, niepasujących stylem do całości lokalu sprzętów („nowoczesne” przełączniki elektryczne, kasy fiskalne, drzwi dla personelu itp.).
FINANSOWANIE
Wszelkie modyfikacje oraz bieżąca działalność lokalu będą finansowane z jego bieżących zysków (zostanie utworzony fundusz rezerwowy akumulujący co najmniej 50% wypracowanych zysków). W okresie początkowym inwestycji będę dokonywał ze środków własnych bądź wspomogę się kredytem bankowym w wysokości do 10% wartości lokalu. Jako że „Noble Club” nie jest jedynym planowanym przeze mnie przedsięwzięciem, nie widzę problemu ze źródłami kapitału. W przyszłości można również rozważać finansowanie w postaci przekształcenia i upublicznienia Firmy. Za upublicznieniem może iść debiut giełdowy bądź oferta dla Klientów kierowana na przykład w trybie private placement.
PROGNOZY ORAZ SYTUACJE NADZWYCZAJNE
Przy założeniu ceteris paribus nie prognozuję żadnych znacznych zmian we wskaźnikach rentowności, marżach itp. Przy osiągnięciu ponadprzeciętnych zysków, nadwyżki ponad przeciętną będą reinwestowane w lokal (jego wystrój, organizacja dodatkowych atrakcji przy imprezach specjalnych itp.). Ponadto oczekuję długoterminowego (w horyzoncie co najmniej 10 lat) wzrostu wartości nieruchomości średnio 3-5% w skali roku.
Należy jednak liczyć się również ze zdarzeniami ekstraordynaryjnymi. Można je podzielić na mało oraz na bardzo mało prawdopodobne.
Do zdarzeń mało prawdopodobnych zaliczam:
· Kryzys gospodarczy o ogromnej skali i wpływie na zasobność nawet zamożnej części ludności - nie mam tu bynajmniej na myśli pęknięcia jednej czy kilku baniek spekulacyjnych, lecz na przykład hiperinflację czy masową nacjonalizację mienia prywatnego.
Pomijając fakt stabilności rynku dóbr i usług luksusowych (do takiego rynku można zaliczyć „Rodzinną”) nawet w czasach dekoniunktury, należy mieć plan na takie sytuacje. W wypadku pauperyzacji elit (ściślej: elit stanowiących gości lokalu) „Noble Club” przede wszystkim rezygnowałby z kart członkowskich oraz obniżałby ceny aż do zejścia do progu rentowności.
· Atak terrorystyczny (np. wybuch bomby na terenie Liberty Plaza, wybuch tzw. „brudnej bomby” na terenie stolicy, atak z użyciem gazów bojowych, wzięcie gości kawiarni jako zakładników itp.).
Jest to pięta achillesowa wielu przedsiębiorstw: nie sposób wynegocjować odpowiednich ubezpieczeń na taką ewentualność. Musimy tu polegać na m.in. policji, wojsku oraz ochronie obiektu.
· Pozew sądowy ze strony Klienta (zatrucie pokarmowe, oparzenie gorącą kawą itp.).
Pomimo pewności co do wysokiej jakości przyszłej pracy lokalu (tak jak obecnie w „Rodzinnej”), lokal pozostanie ubezpieczony na taka ewentualność.
Do zdarzeń bardzo mało prawdopodobnych zaliczam:
· Klęskę żywiołową o ogromnej skali (tornado, silne trzęsienie ziemi)
Lokal oraz jego wyposażenie pozostaną ubezpieczone na taką ewentualność.
· Wojnę obronną.
Z uwagi na brak ubezpieczeń od takiej ewentualności oraz możliwość przewidzenia takiego zdarzenia na co najmniej kilka tygodni naprzód, ewentualne plany ewakuacji dobytku i gości lokalu będą opracowane w miarę potrzeby.
SŁOWO KOŃCOWE
Mam nadzieję, że dnia 27. listopada roku 2009 ja oraz Pańscy przyjaciele ze starej „Rodzinnej” będziemy mógł podjąć Pana wystawną kolacją w „Noble Clubie”.
Z poważaniem
Marcel Drzewiński
[Reklama:]
Biznesplan - napiszemy go dla Ciebie - niskie ceny, fachowa pomoc. Napisz, zapytaj, zamów. Kliknij tutaj.