Koszty otwarcia firmy to około 30 tysięcy złotych. Potrzebujemy przede wszystkim:
- samochod,
- lokal na naszą bazę,
- środki na marketing
- środki na towar i jego poszukiwanie(częste wyjazdy)
- strona internetowa itd.
Ponadto musimy nawiązać współpracę z osobami lub firmami, które będą potrafiły profesjonalnie odnowić zakupione przez nas antyki, czy też naprawić uszkodzony zegar itd. Ceny prac renowacyjnych są bardzo wysokie dlatego znalezienie odpowiednich(profesjonalnych i tanich) wykonawców może okazać się dość trudne. Jeśli sami posiadamy umiejętności stolarskie, tokarskie lub inne niezbędne dla wykonania renowacji znacznie obniżymy koszty naszej działalności. Naistotniejszym jednak czynnikiem decydującym o sukcesie naszej firmy jest znajomość rynku, a w zasadzie umiejętność wyceny towaru. Warto zatem przed założeniem tego typu działalności udać się na kurs oceny wartości przedmiotów. Kursy tego typu są bardzo rzadko organizowane, jednak zwłaszcza dla osób, które nigdy nie miały styczności z tym biznesem okazują się niebędne...
Na handlu antykami można zapewne zarobić, jednak trudno tutaj mówić o systematyczności w przychodach czy zyskach. W jednym miesiącu nasza firma może sprzedać dwie komody po kilka tysięcy złotych w innym może generować wyłącznie koszty. Ponadto zawsze należy brać pod uwagę ryzyko, iż zakupionego towaru nie uda nam się sprzedać. Sukces naszej firmy zależy, więc przede wszystkim od naszej wiedzy, umiejętności wyceny towaru i skuteczności w dotarciu do klienta...
Pamiętaj o przeprowadzeniu szczegółowej analizy pomysłu na biznes. Jak założyć firmę dowiesz się w dziale: jak założyć firmę.
Dyskusje na forum o pomysłach na biznes -> Kliknij tutaj
Komentarze
a jak to wygląda od strony rozliczeń z Urzędem Skarbowym? W jaki sposób kupując od mieszkańca wioski lub na "pchlim targu" możemy udokumentować pochodzenie przedmiotu? Bo rozumiem, że dyskusja dotyczy sprzedaży antyków w oparciu o prowadzoną działalność gospodarczą?
Pozdrawiam
Jednak biznes ma to do siebie, ze "wygrywają" odważni i nie zawracajacy z wybranej drogi
POWODZENIA
Zajmuję się antykami kilka lat i powiem wam, że wioski są już tak przesiane, że właściwie nie ma czym handlować. Najwięcej wartościowych mebli wysprzedano z gospodarstw na początku lat '90, obecnie jak już na coś trafisz to przedmiot jest tak zniszczony, że poprzedni kupiec nawet tego nie chciał, albo masz szczęście, pomijając już to, że trzeba mić chociaż podstawowe pojęcie o tym co się kupuje. Jest jeszcze inna kwestia, a mianowicie jest średnio honorowe wydzieranie starej szafy od niedołężnej babci za "psie pieniądze". Niektóży jednak nie mają oporów:)
Ale Ok, załóżmy że kupiliśmy już szafę i to z czystym sumieniem np. eklektyczną "w orzechu" i chcemy sprzedac na aukcji internetowej i tu kolejny problem - koszt transportu. Wystarczy zadzwonić do pierwszej lepszej firmy kurierskiej żeby się dowiedzieć jak dużo kosztuje transport mebla jak szafa. Co prawda ten koszt w większości przypadków jest po stronie kupującego, ale podając koszty transportu w aukcji często wielu potencjalnych kupców jest zniechęconych i rezygnuje z zakupu. Nawiązując do wysyłki - najgłubszą rzeczą jest nie podawanie lub ukrywanie tych kosztów. Pamiętajmy, że odbiorca ma prawo nie odebrać przesyłki, a jak zobaczy rachunek to napewno się tak stanie i wtedy koszt w dwie strony jest po stronie nadawcy! W tym momencie odbiorca co najwyżej może dostać negatywny komentarz i napewno tym samym się nam zrewanżuje. Więc nasza szafa będzie w rzeczywistości naprawdę nas dużo kosztować i opłacać się będzie jedynie wstawić w domowy kąt. Można jeszcze postarać sie importować antyki z zachodu, jest obecnie dobra cena, ale na początek trzeba dużo zainwestować - przynajmiej 3000euro i sprawny samochód dostawczy. Powyższa treść nie miała na celu zniechęcenia kogoś, ale jedynie na przedstawieniu realnych przeszkód, na które napewno natrafisz w "Antykowym" biznesie. Niemniej jednaj wytrwali zarabiają :)
Pozdrawiam
Michał
123dolphin@wp.pl

